Między innymi do wyszukiwania takich ciekawostek powstał Skatenerd. Podczas, gdy mogłoby się wydawać, że freestyle już nie żyje to okazuje się, że skejt z Polski jest trzeci w światowym rankingu wśród ponad 110 zawodników. Z kolei Łukasz Ciszak współtworzy międzynarodowy magazyn poświęcony temu odłamowi deskorolki i zajmuje się zagadnieniami sędziowania. Postanowiłem z nimi porozmawiać i dowiedziałem się między innymi w jakim europejskim mieście jest więcej osób jeżdżących freestyle niż na całym kontynencie, jakie osoby z tego światka warto śledzić, od czego warto zacząć naukę trików, jak wyglądają zawody czy chociażby jak wygląda aktualnie scena freestyle’u w Polsce.
Łukasz Ciszak

Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z deską?
To były wakacje 1996 – przez jakiś czas kupowałem Ślizg i postanowiłem, że też zacznę jeździć. Dostałem od kolegi coś, co przypominało obecne fiszki, ale ta deska była dość ciężka. Udało mi się na niej nauczyć ollie na podstawie sekwencji zdjęć ze Ślizgu. Jakiś miesiąc później kupiłem jakiś noname komplet, a potem “prawdziwy” deck Stereo. Mieszkałem w małym mieście, gdzie nikt oprócz mnie i dwóch-trzech kolegów nie jeździł na desce, więc udało nam się kolektywnie z gazet i filmów nauczyć jeszcze kickflipa, heelflipa, jakichś podstawowych slide’ów. Streetowcem byłem jakieś dwa lata, potem ekipa się rozpadła, a mnie minął zapał. Zaliczyłem jeszcze kilka kilkutygodniowych powrotów do deski, aż ostatecznie udało się to dopiero w 2020 – kupiłem też wtedy deck Stereo.
Co sprawiło, że zajarałeś się akurat freestylem?
Śmieszna sprawa – przez kontuzję. Po powrocie na deskę w 2020 w miarę szybko przypomniałem sobie wszystko, co umiałem 20 lat wcześniej, ale po jakichś trzech miesiącach kontuzjowałem sobie stopę i przez jakiś czas nie mogłem robić żadnych tricków z popem. Zacząłem szukać tutoriali do tricków nie wymagających popa i tak trafiłem na kanał Tony’ego Gale’a i tutorial do footworków, czyli jednego z filarów freestyle’u. Za kilka miesięcy noga się naprawiła, ale kupiłem pierwszy zestaw freestyle’owy i tak już zostało. Wcześniej nie byłem zupełnie świadomy istnienia freestyle’u – kiedy w latach ‘90 zaczynałem jeździć, to było już złożeniu freestyle’u do grobu i eksplozji streetu. W Big Brother i Transworld Skateboarding freestyle nie występował.
We freestyle’u urzekła mnie elegancja i złożoność. Street jest raczej dla szalonych małolatów – repertuar tricków jest niewielki, wszystkie są na bazie ollie, ale trzeba robić je szybko, wysoko i na przeszkodach. We freestyle’u tricków jest znacznie więcej, jest kilkanaście podstawowych technik, z których wyrastają całe hierarchie tricków (tricki z ollie są tylko jedną z nich) – w skrócie, freestyle to bogata kuchnia, a street to tysiąc dań z ziemniaka. We freestyle’u też jest zupełnie inne podejście do zawodów – na zawody przygotowuje się run, trwający od 90 do 120s, który idealnie powinien być jedną sekwencją tricków połączonych footworkami tak, żeby nie było widać gdzie jeden trick się kończy, a drugi zaczyna. Do tego cały run powinien być zsynchronizowany z muzyką, z bangerami robionymi pod dropy w piosence.
W 2021 dowiedziałem się, że całkiem niedaleko Berlina odbywają się zawody Euro Freestyle Skateboarding Championships, organizowane przez Christiana Heise, w którego sklepie kupowałem sprzęt, więc pomyślałem, że przy okazji wakacji zobaczę jak wygląda prawdziwy freestyle. Christian wtedy poprosił mnie o sędziowanie na tych zawodach, ale że parę razy za dużo się wymądrzyłem na temat jak sędziować, to zostałem wtedy głównym sędzią. Od tego czasu byłem już głównym sędzią na kolejnych edycjach oraz na konkursach w innych krajach. Razem z Tonym Gale’em zaprojektowaliśmy nowy system sędziowania, do którego napisałem też aplikację mobilną. W międzyczasie Euro Freestyle zmieniły się w World Freestyle i zostały największymi zawodami deskorolkowymi na świecie. W 2024 startowało tam ponad 100 zawodników/zawodniczek.
Powiesz proszę jakie uwagi do ówczesnego sędziowania miałeś? Jak odnalazłeś się w tej roli? Jak w ogóle wygląda sędziowanie i co jest oceniane we freestyle’u?
Sędzią zostałem totalnym zbiegiem okoliczności – planowałem wybrać się na zawody w Brandenburgu jako widz, a wtedy Christian Heise, który je organizował zaproponował, że skoro i tak będę to mogę też sędziować. Nie miałem pojęcia z czym to się wiąże, więc zacząłem zgłębiać jak to działa i stwierdziłem, że mogę to wymyślić lepiej – albo chociaż sprawiedliwiej i w sposób, który da zawodnikom wgląd w ich słabe i mocne strony.
“Run” freestyle’owy na zawodach trwa 90 lub 120s i idealnie powinien być jedną długą sekwencją tricków połączonych footworkami. Jest kilka systemów oceniania takiego runu – najprostszy jest to ocena “wrażenie ogólne” od 0 do 100 punktów. Wariantem tego systemu jest przyznanie pierwszemu startującemu zawodnikowi 60 punktów, a następnie ocenianie reszty w porównaniu do pierwszego. Jak łatwo zgadnąć jest totalnie uznaniowe – nie bardzo wiadomo wtedy dlaczego ktoś wygrał, co często kończyło się awanturami i obrażaniem na siebie. W bardziej złożonych systemach jak np. systemie angielskim, ocenia się kilka wymiarów – technicality, czyli jak trudne tricki ktoś wybrał do przejazdu, originality – czyli jak bardzo blisko czy daleko od sztampy ktoś jeździ, consistency – ile tricków ‘nie weszło’, variety – czyli różnorodność – jak wiele grup tricków ktoś pokazał w runie (truck transfery, tricki w jeździe, flipy, shove-ity, handstandy) oraz styl – jak czysto i poprawnie technicznie tricki były wykonane. Wreszcie mamy systemy skomplikowane jak japoński, gdzie schodzi się jeszcze głębszy poziom. System, który ja zaprojektowałem łączy system angielski z japońskim – oceniamy dwa aspekty przejazdu: techniczny i artystyczny. W technicznym patrzymy jak trudne tricki ktoś wybrał, ile było błędów i jak poważnych było (od lądowania na grafice po przewrócenie się) i jak czysto były wykonane. W komponencie artystycznym oceniamy zagospodarowanie powierzchni konkursowej (czy ktoś korzysta z całej czy raczej stoi w jednym miejscu), kompozycję runu, styl, oryginalność, różnorodność i wreszcie synchronizację runu z muzyką (np. bangery na dropie w piosence). Jest tego na tyle dużo, że stworzyłem apkę w którą sędziowie wbijają punkty za poszczególne elementy, a na koniec wszystko nam się ładnie pokazuje w tabelce. Ponieważ oceniamy wszystkie aspekty przejazdu, możemy po wszystkich zawodnikowi przygotować raport w czym jest dobry, a co ma do poprawy (czyli np. “miałeś niską różnorodność, bo przez dwie minuty robiłeś wyłącznie warianty fingerlipa” albo tricki robisz stylowo i technicznie poprawnie, ale dostałeś niskie noty za wybieranie oklepanych tricków).
Mimo, że ciekawa to jest to mocna nisza. Miałeś jakieś kontakty z innymi skejtami z Polski, którzy jarali się tym odłamem deskorolki? Jesteś w stanie powiedzieć ile plus minus teraz osób w Polsce według Twojej wiedzy trenuje freestyle?
W 2021 wrzuciłem na Forum Deskorolkowe post o tym, że szukam osób trenujących freestyle. Wtedy zostałem doproszony do konwersacji, w której byli wszyscy aktywni polscy freestylerzy – całe cztery osoby. W tym momencie z tej grupki aktywnie jeżdzę tylko ja i Kuba Janczewski. Ogólnie w Polsce pewnie by się uskładało może z 6 osób, które mają sprzęt freestyle’owy i jeżdżą przede wszystkim freestyle – szacuję to na podstawie wiadomości od Christiana Heise i Tony’ego Gale’a, którzy prowadzą skateshopy freestyle’owe. Raz na jakiś czas piszą do mnie “Hej, w mieście XXX (gdzieś hen na Podkarpaciu albo obok Szczecina) ktoś kupił deck. Znasz go może?”. Na zawodach startowało do tej pory tylko czterech Polaków – Rafał Lipiec (wygrał kategorię Amateurs w 2021), Kuba Janczewski (na ogól w top ten w Amateurs), Tomek Wcisło i Karol Grabias. Raz na jakiś czas spotykam kogoś, kto kojarzy freestyle, a czasem nawet próbuje zrobić jakiś trick. No i honorable mention – legendarny Gospel, który zna wszystkie flatowe tricki świata, łącznie z freestyle’owi i ogrywa wszystkie dzieciaki w skate’a w warszawskich skateparkach.
Rodneya Mullena każdy zna (i słusznie), ale na pewno jest więcej ciekawych freestyle’oców. Jeśli ktoś z czytelników zajara się tematem to jakie osoby warto sprawdzić?
Rodney to bardzo ciekawy przypadek. Z jednej strony jak tylko zaczął startować w zawodach freestyle, to wygrał wszystkie oprócz jednych, w których pokonał go Per Wellinder. Wymyślił wiele ikonicznych tricków i wszyscy urodzeni przed 2000 utożsamiają go z freestylem (dla urodzonych po 2000, freestyle=Andy Anderson). Z drugiej strony Rodney aktywnie przyczynił się do śmierci freestyle’u w latach 90, między innymi ośmieszając go kiedy miał tylko okazję. Nawet jednak w czasach świetności freestyle’u w latach 80 nie był najlepszym czy najbardziej kreatywnym zawodnikiem.
Jest wiele stylów we współczesnym freestyle’u i każdy z nich ma swoje ikony. Moimi aktualnymi ulubieńcami i ulubienicami są
- Masahiro Fujii – nieprzerwanie jeździ od lat 80, ma nadal nieskazitelny styl, a na dodatek współwychował kilka pokoleń wybitnych zawodników,
- Denham Hill – szalony agresywny i niepodrabialny styl, na dodatek pełen luzu i humoru,
- Robert Wagner – najbardziej oryginalne tricki, totalnie odległy od freestyle’owej sztampy,
- Kai Tanabe – japońska nastolatka. W tym momencie to jest chyba największy talent na tej scenie, absolutnie kilka poziomów wyżej niż wszyscy. Po obejrzeniu jej w akcji w tym roku na zawodach w Brandenburgu, ja (ale pewnie tez z połowa innych) pomyślałem “czas odwiesić deskę na kołek, a samemu położyć się do grobu i czekać na śmierć”. To jest taki skill, że Rodneya i jego pogrobowców wciąga nosem.
World Freestyle Skateboarding Association od tego roku zaczęło publikować ranking zawodników, wyliczany na podstawie ich wyników w zawodach. Według tego rankingi najlepszym zawodnikiem w kategorii Pro jest Ichinoshin Suzuki, w kategorii Amateurs – Alex Foster, w kategorii Masters – AJ Kohn, i w kategorii Women – Carmen Ionita.
Jak wygląda freestylowa scena w Europie i na świecie? Nawet tak w skrócie, bo zapewne bardzo mało osób to wie.
Jak pisałem wcześniej, freestyle umarł w latach 90 wszędzie oprócz Japonii. Zostało też kilku zapaleńców w Europie, którzy nigdy nie przerzucili się na street i na początku tego wieku podjęli wysiłki wskrzeszenia freestyle’u. Stąd obecnie mamy kilka głównych ośrodków:
- Japonia – skąd pochodzi wielu wybitnych skaterów, wszyscy w zasadzie poniżej 20 roku życia. 900 gazelle na rozgrzewkę – tylko tam,
- Christian Heise z Niemiec. Prowadzi skateshop freestyle’owy, produkuje własny sprzęt, ma kilkunastoosobowy team i organizuje od 2019 World Freestyle Skateboarding Championships,
- Ekipa Again! Crew – duża grupa oryginalnie z pogranicza niemiecko/holenderskiego. Obecnie to kilkanaście osób z całej Europy, od niedawna należy tam też Kuba Janczewski,
- Marius Constantin – własnoręcznie wychował pokolenie zawodniczek i zawodników, obecnie przechodzących na poziom pro. W niewielkiej rumuńskiej Slatinie, skąd pochodzi Marius, freestylowo jeździ więcej osób niż w reszcie Europy,
- W Stanach, ze względu na rozmiar jest kilka scen – jedna skupiona wokół Waltz skateboarding w Kaliforni, druga w Arizonie wokół Holdena Bystrego i trzecia na wschodnim wybrzeżu, rozwijana przez AJ Kohna,
- W Kanadzie do niedawna odbywał się duży konkurs World Roundup organizowany przez legendy z lat 80, ale w tym roku zakończył działalność,
- Jest duża scena w Brazylii, ale mocno wsobna i praktycznie bez kontaktu z resztą świata.
W tym roku Tony Gale wznowił działanie World Freestyle Skateboarding Association, którego jednym z celów jest konsolidacja tych wszystkich scen w jedną społeczność freestyle’ową. Ja jestem w komitecie sterującym (“dyrektoriacie”) WFSA, gdzie zajmuję się zagadnieniami sędziowania i prowadzeniem wznowionego kwartalnika Broken Fingers.
Wspominałeś kilkukrotnie o Christianie, który prowadzi skateshop freestyle’owy. Czym różni się deska freestyle’owa od streetowej?
Odpowiedź może być bardzo krótka lub bardzo długa. Odpowiedź krótka – jest mniejsza, węższa, bardziej płaska i ma offsetowe koła (czyli nakrętki nie wystają poza koło). Odpowiedź dłuższa – deski streetowe są mocno zestandaryzowane. Wszystkie mają w zasadzie kształt popsicle, średni lub głębszy concace, 32 cale długości i zazwyczaj 8.25 do 8.75 cala szerokości. Deski freestylowe są dużo bardziej zróżnicowane – są dwa podstawowe kształty ‘single kick’ – czyli nose nie jest podgięty i double kick jak w desce dla normalnych ludzi. Dalej deski double kick mogą być symetryczne bez wyróżnionego nose’a i taila. Kształty nose i tail też mogą być bardziej kwadratowe lub bardziej zaokrąglone. Concave – od całkiem płaskich desek po średni concave. Szerokość – od 7 cali do 8.25. Generalnie ludzie wybierają deskę pod kątem tricków, w których się specjalizują – jeśli ktoś lubi robi dużo tricków stacjonarnych na tracku to raczej wybierze deskę single kick z bardziej kwadratowym tailem. Jak ktoś lubi szybkie tricki w jeździe i footwork, to raczej małą i symetryczną. A jak ktoś lubi łączyć freestyle ze streetem to wybierze większą deskę z głębszym concave. Mój ulubiony deck to promodel Tony’ego Gale’a – symetryczny 7.25 bez concave.
Na koniec powiedz proszę o swoim projekcie Broken Fingers.
Oryginalny “Broken Fingers Magazine” wychodził w latach 2014-2018. Prowadzili go Jeremy Elder, Bob Loftin, Tony Gale. Po 10 wydaniach zapał minął i zine został zawieszony. W zeszłym roku Mariusowi Constantinowi włączyło się narzekanie “kiedyś to było lepiej, wychodziło Broken Fingers, a teraz to tylko TikTok”. Ponieważ łatwo mnie podpuścić, powiedziałem “potrzymaj mi redbuliksa” – zagoniłem wszystkich do pracy i do tej pory ukazały się dwa wydania nowego Broken Fingers. Byłem pewien, że zostanę z szafą pełną niesprzedanych egzemplarzy (bo zine wychodzi na papierze), ale pierwszy rzut rozszedł się w 15 minut i trzeba było dodrukować. W tej chwili pracujemy nad trzecim numerem o tematyce japońskiej, który ukaże się w styczniu. A co jest w środku? Wyłącznie freestyle. Staramy się nie kopiować oryginalnego BF, bo niektóre rzeczy jak relacje z zawodów czy trick tipy lepiej sprawdzają się online. Zamiast tego próbujemy zarysować portret współczesnej sceny freestyle’owej. Od razu żeby nie przypisywać sobie całej zasługi – zine tworzy społeczność, ze szczególnym wyróżnieniem Tony’ego Gale i Mariusa Constantina, a ja zostawiłem sobie rolę żandarma z kijem, który pilnuje, żeby wszystko było na czas, wymyślam temat wiodący, wybieram zdjęcia i wysyłam całość do drukarni. Czasem przeprowadzam też wywiady.
Jakub Janczewski @dripwasik

Kiedy i w jakich okolicznościach zacząłeś jeździć na desce?
Zacząłem jeździć na desce jakieś 6 lat temu podczas pandemii. Z nudów kiedy tylko można było wyjść na dwór wziąłem starą deskę Oxelo i zacząłem uczyć się jeździć. To przerodziło się w zajawkę na freestyle i już 6 letnią przygodę z deską.
Od razu zajarałeś się freestylem czy to przyszło z czasem?
Na początku katowałem tricki typu ollie i próbowałem jakieś oldschoolowe tricki. Od początku ciągnęło mnie do tricków na flacie niż skakania ze schodków czy jazdy po rampach.
Skąd brałeś informacje na temat trików? Są jakieś freestyle’owe fora czy po prostu uczyłeś się oglądając filmy na YouTube?
Jest jedno większe forum freestyle’owe na Facebooku, ale ja na początku uczyłem się z filmików na YouTube i czerpałem porady od innych freestyle skaterów takich jak np. Rafał Lipiec, który nauczył mnie pierwszych tego typu tricków.
Czy freestyle to duża społeczność w Polsce? Pamiętasz ile osób jeździło tak, gdy zaczynałeś?
Gdy zaczynałem była zaledwie garstka freestyle skaterów w Polsce. Spotykałem też starszych skaterów, którzy okazjonalnie umieli jakiegoś railflipa lub truckstanda. Teraz aktywnych freestyleskaterów jest jeszcze mniej.
Jakie są Twoje ulubione triki, które umiesz i takie, które Ci się podobają, ale dopiero się ich uczysz lub są wymarzonymi?
Na scenie freestylowej ludzie kojarzą mnie z robienia „casper tricków”, które były moim ulubionym typem tricków na desce. Teraz do moich ulubionych tricków należą z pewnością half cab pressure flip, xfoot butterflip 1,5 fingerflip out oraz fakie casper spin.
Jeśli ktoś czytający ten artykuł będzie chciał spróbować swoich sił we freestyle’u to jakie kanały na YouTube czy właśnie fora mógłbyś polecić? Jakie osoby warto śledzić na Instagramie?
Jest wiele kanałów na YouTube o tematyce freestyle’owej takich jak kanał Mike’a Ostermana lub FreestyleTrickTips. Moim zdaniem najłatwiej wpisać coś w stylu „freestyle tricks for begginers”. Na Instagramie jest wiele świetnych freestyle’owców takich jak Daniel Adam lub Yuzuki Kawasaki.
Na swoim koncie masz mocne sukcesy na skalę ogólnoświatową. Opowiedz o nich proszę.
Moja przygoda z jeżdżeniem na zawody zaczęła się w 2021 roku, kiedy jeździłem jakieś 7 miesięcy. Wziąłem udział w Euro Freestyle (aktualnie już World Freestyle) w kategorii „Rookies”, czyli początkujący. Zająłem wtedy 3. miejsce z tego co pamiętam z około dziesięciu osób. Rok poźniej już startowałem w kategorii wyżej „Amateurs” gdzie zająłem 10. miejsce z około trzydziestu (było to dawno i nie pamiętam dokładnie ile osób kiedy startowało). W następnych latach zajmowałem kolejno dwunaste i przedostatnie miejsce na World Freestyle 2023 i 2024. Można powiedzieć, że 2025 rok był jak dotychczas moim najlepszym rokiem. Zająłem wtedy 4. miejsce w kategorii Amateur na World Freestyle 2025 w Brandevurgu, co było moim najlepszym wynikiem od kilku lat. Następnie były sierpniowe zawody Swedish Open w Malmö, gdzie startowałem w łączonej kategorii open (kategoria Amateur i Pro połączona razem), gdzie zająłem 9. miejsce, co i tak było dobrym wynikiem zważając na to, że pierwsze 6 miejsc zajęli zawodnicy z kategorii Pro. Ostatnie zawody w 2025 miały miejsce w grudniu w niemieckim miasteczku Marl, gdzie zająłem 6. miejsce w kategorii Amateur. Warto też wspomnieć o światowym rankingu na oficjalnej stronie WFSA(World Freestyle Skateboarding Association), który jest podzielony na kategorie. W kategorii Amateurs aktualnie mam 3. miejsce z ponad 110 freestyle skaterów z całego świata.