Oto Pan Bogdan z Koszalina, który ma 69 lat i pół roku temu zaczął jeździć na desce. Trafiłem na niego oglądając program z lokalnej telewizji, gdzie pokazano, że jeździ na deskorolce i walczy o remont skateparku. Jak się okazało udało się go wywalczyć – gratulacje! Postanowiłem znaleźć Pana Bogdana i dowiedzieć się, co sprawiło, że zajarał się akurat deską. Oto, co mi powiedział:
„Dlaczego wybrałem deskorolkę?
Jest kilka powodów:
– imponują mi te wszyskie triki jakie robią młodzi ludzie,
– imponuje mi ich zaciętość, wytrwałość i radość uczenia się tego wszystkiego. Pomimo wielu upadków, zawsze wstają i próbują dalej. A robią to z własnej nieprzymuszonej woli,
– nie liczą się siniaki obite kostki,
– ważna jest frajda, radość, dużo emocji i poczucie wolności,
– ich więź między sobą. Zawsze gotowi doradzić i podać rękę drugiemu,
– imponuje mi ich swoboda ducha i prawdziwa radość z każdego udanego wykonanego triku,
i na koniec:
– z przekory, bo chciałem chyba sobie i młodym ludziom pokazać – może nawet i udowodnić, że jeżdżenie na deskorolce, to nie kwestia wieku, a głównie chęci.
O tym wszystkim przekonałem się „wskakując” sam na deskę i muszę stwierdzić, że na razie nie żałuję.
Wiem, że jestem dopiero na początku tej przygody. Że wielu tricków nie zdołam się już nauczyć, bo czas niestety nieubłaganie leci do przodu, ale wiem jedno, przeżywam coś szczególnego i będę to czynił tak długo jak będzie to możliwe!”.