Grzegorz Gajewski o Senior Skateboards

Jestem fanem ludzi, którym chce się działać. Jak tylko zobaczyłem nową inicjatywę pod nazwą Senior Skateboards, od razu zacząłem sprawdzać czym się zajmuje. Kolejne tygodnie przynosiły kolejne wydarzenia, a projekt tak fajnie zaczął się rozrastać, że postanowiłem porozmawiać z jego założycielem – Grzegorzem Gajewskim. Opowiedział mi o genezie powstania Senior Skateboards, planach na 2024r. i deskorolce z jego punktu widzenia.

Na początku opowiedz proszę o sobie Grzegorz, bo myślę, że warto, aby ludzie wiedzieli kto stoi za całym projektem. Jak długo jeździsz na desce i skąd u Ciebie zajawa na nią? Jakie masz najlepsze wspomnienia związane z deską?

Serwus, mam na imię Grzegorz Gajewski. Urodziłem się w Warszawie w latach 80-tych. Wychowałem się na Bemowie. Mieszkałem w typowej wielkiej płycie, gdzie z okna codziennie widziałem chłopaków jeżdżących na deskorolce. Wydawało mi się to strasznie fajne i cool w tej szarej polskiej rzeczywistości, zupełnie inne od kultury punków, metali czy skinów, które w tamtych latach dominowały na osiedlach. Deskorolka była wtedy czymś egzotycznym, przedmiotem pożądania z filmów amerykańskich np. “Akademii policyjnej” czy “Powrót do przyszłości”.

Pierwszą deskę kupiłem w skateshopie na Smolnej w Warszawie na przełomie lat 94-95. Była to deska firmy Good Times, brandu, który już nie istnieje. Zacząłem jeździć z chłopakami, których poznałem pod blokiem – Wojtkiem Wyszyńskim, Jankiem Kriwolem, Michałem Kierskim, Pawłem Wilkiem, Kubą Lejwodą – z którymi wciąż się przyjaźnię. Potem był już Capitol i masa nowych znajomości i skate kontaktów. Tak się zaczęło 🙂 Capitol pozostanie zawsze moją miejscówką. Z Tomkiem Szkielą, Kriwolem, Michałem Kierskim założyliśmy potem Studio Super Brand, wspieranym przez Rafała Wielgusa i Michała Rejenta (Krugera) – pozdrawiam!

Deskorolkę kocham za przyjaźnie, interdyscyplinarność (muzyka, sztuka, ruch), wspólne zajawki, kreatywność. Spotykasz się z ludźmi po 20 latach i czujecie to samo co przy piątce po pierwszym ollie.

Skąd pomysł na stworzenie profilu Senior Skateboards i organizowanie wydarzeń? Patrząc chociażby po gościach widać, że szybko spotkało się to z aprobatą skejtów. Co udało Ci się do tej pory zorganizować i jak oceniasz tego odbiór?

W 2002 wyjechałem z Polski i wtedy przestałem jeździć, ale deskorolka cały czas pozostawała we mnie. Teraz po 20 latach, w 2022 roku bujając się z moimi dzieciakami po skateparkach na hulajnogach, deskorolkach czy wrotkach, pomysł na projekt Senior Skateboards wpadł dość spontanicznie. Chciałem zebrać znowu starą ekipę, połączyć spotkania rodzinne ze starą, wciąż żywą zajawką. Tak powstały pierwsze Senior Skateboards pikniki w skateparku w Nieporęcie, idealnej miejscówce z dobrym skateparkiem nad Zalewem Zegrzyńskim przy plaży i miejscem na trawce do pikniku, gdzie spotkali się starzy skate’ci z dzieciakami i partnerkami. I wszyscy się top bawiliśmy, jeżdżąc i grillując w rodzinnej atmosferze. A potem to już poszło – pierwszy, drugi, trzeci piknik.

Spodobało się to na tyle, że postanowiłem zorganizować imprezę “dla dorosłych” dla Seniorów. We wrześniu w Amondo Kino we współpracy ze skate filmowcami, także ze starych lat (pozdrawiam Kubę Perzynę!) zorganizowaliśmy przegląd skate filmów puszczanych z VHS, a ostatnio w grudniu Skate Wigilię z selekcją przejazdów z filmów deskorolkowych, wybranych także przez Kubę. Na Wigilii pojawiło się i starsze i młodsze pokolenie skate’ów, co tylko potwierdza, że deskorolka łączy pokolenia. A zapomniałem! Po drodze jeszcze wpadł Skate & Snow Bazar, który także odbił się dobrym echem i pozytywnymi wibracjami.

Jak w Twoich oczach zmieniła się deskorolka na przestrzeni tych lat?

Wzrósł poziom techniczny trików. Skateparki i skateplazy zastąpiły uliczną deskorolkę, w dobrym kontekście, bo dzieciaki mają idealne warunki do masterowania trików, nie muszą kombinować z miejscówkami i krawężnikami. Deskorolka jest oficjalnie na olimpiadzie. To już nie jest zabawa uliczna, deskorolka jest dziedziną sportu. Jeżeli jesteś w tym dobry może to być ścieżka Twojej kariery sportowej jak lekkoatletyka czy piłka nożna. Dostępność sprzętu jest łatwiejsza. Dostęp do skateboardingu światowego jest na wyciągnięcie ręki – odpalasz Instagrama i kontaktujesz się ze swoim ulubionym brandem czy pro skaterem. Dzięki Internetowi i mediom społecznościowym poszerzył się dostęp do deskorolki światowej – to już nie tylko towarzystwo pod blokiem, ale cała wielka społeczność, do której należysz i z którą możesz się na bieżąco komunikować.

Są też mankamenty deskorolki w mainstreamie – jako chwytliwy temat docierający do dzieciaków, marketingowo wykorzystywana jest przez marki, które nie mają z nią nic wspólnego np. McDonalds, Chanel, a także koncerny alkoholowe. Dużo marek chwyta się teraz deskorolki, bo to sprzeda im produkt.

Miło patrzeć jak fajnie rozwija się Twoja koncepcja. Jakie masz dalsze plany związane z Senior Skateboards?

W 2024 mam w planach zamienić projekt w fundację – daje to większe możliwości rozwoju, komunikacji i realizacji wydarzeń związanych z deskorolką. Będą na pewno pikniki, wiosenny bazar, wieczorne spotkania i inne. Możliwe, że pojawi się merch, więc… stay stuned! Cała komunikacja na razie odbywa się na IG i FB, więc zachęcam do śledzenia.

Fajnie widzieć, że takie inicjatywy mają dobry odbiór wśród starszej gwardii. Czy młodzi są również mile widziani czy chcesz się głównie skupić na ekipie jeżdżącej w latach 1990-2000?

Wszyscy są bardzo mile widziani – od seniora do juniora! (śmiech). Deskorolka ma łączyć pokolenia i taki jest też zamysł pikników i wydarzeń

Jak w ogóle jeździ Ci się po takiej przerwie? Cały czas robisz triki czy jest to głównie crusing? Gdzie najczęściej można Cię spotkać na desce? Jakimi skejtami się jarasz?

Nie jest łatwo, trzeba się rozciągać 🙂 Pamięć mięśniowa jednak mnie nie zawiodła. Nie oczekuję od siebie formy 20-latka, ale robię wszystko w tym kierunku, żeby robić stały progres. Jeździmy po skateparkach, ale cruising po pumptrackach jest też niezłą rozgrzewką. W sezonie zimowym jeździmy głównie do Ave Parku, latem do Parku Zachodniego i w Nieporęcie, gdzie jest prawdziwie wakacyjny klimat. W planach mamy sprawdzenie nowego skateparku w Zielonce.

Śledzę SLS – poziom młodych skate’ów jest niesamowity, szczególnie Japończyków, ale najbardziej dopinguje naszą rodzimą polską scenę deskorolkową. Ze starej gwardii ekipa Menace, w tym Kareem Campbell rocznik 73 🙂 Miałem okazję poznać ich na zawodach w Pradze czeskiej ponad 20 lat temu.

7 odpowiedzi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.