Krzysztof Ceentaur Pietrowicz – ulubione grafiki

Pierwsza seria zestawienia ulubionych grafik z Szatimanem spotkała się z dobrym odbiorem, więc postanowiłem ją kontynuować. W sumie nie oszukujmy się – nawet jakby odbiór był mały to bym ją kontynuował, bo sam bardzo lubię tę tematykę. Tym razem o takie zestawienie poprosiłem Krzysztofa Pietrowicza znanego również jako Ceentaur. Oddaję mu głos:

Cześć! Jestem Krzychu, tatuuję, projektuję, jeżdżę na desce. Wraz z żoną prowadzę Pracownię Brzozę Polarną z tiny skateshopem. Uwielbiam spacery z naszą psiną Mimi, naturę, muzykę. Piszę ten tekst w samolocie do Barcelony, w drodze na mini skate tripa z kolegami. Gdy Filip poprosił mnie o napisanie artykułu o swojej topce dziesięciu grafik w historii deskorolki, moja głowa co chwilę podpowiadała mi kolejne i kolejne, które mogłyby się tu znaleźć. Wiele z moich ulubionych postanowiłem pominąć, choć i tak wygląda na to, że nie zmieszczę się w tej dyszce. Nie numeruję ich, bo kolejność jest mniej lub więcej przypadkowa. Będzie trochę nawiązań do tatuażu, Japonii, Meksyku i nie tylko. Wszelkie inspirowane oryginalnymi ilustracjami tatuaże i rysunki proszę traktować jako hołd/tribute. No to zaczynamy!

Cabdragon – chinese dragon, Steve Caballero model – by Vernon Courtlandt Johnson

Prace VCJ na deckach zawsze mnie powalały i choć Cabdragon nie jest aż tak szczegółowy jak charakterystyczne dla Vernona pozostałe rysunki, to ma specjalne miejsce wśród moich ulubionych grafik. Powstały naprawdę zajebiste połączenia kontrastujących kolorów i ta typografia „Caballero” waląca po oczach niczym logo Batmana. Coś pięknego. Miałem przyjemność jeździć na współczesnej reedycji tej deski, choć trudno było przyzwyczaić się na początku do braku nose’a i concave’u to jakoś to sobie ogarnąłem – w końcu na podobnej kształtem desce robiłem swoje pierwsze hippie jumpy za dzieciaka – więc bez nose’a, ale z nostalgią – uwielbiam tę deskę. Ostatnio na evencie Skate Culture Foundation w Zduńskiej Woli było mi dane poznać  Steve’a – to był prawdziwy fanboy moment – podpisał mi deck, miałem nawet na sobie ochraniacze na kolana z zaprojektowanym przez niego smokiem. Steve super rysuje, więc cieszę się, że docenił oprawioną tattoflash-laurkę, którą mu podarowałem.

Fot. Łukasz Bajon

Powell Peralta Ripper by Vernon Courtlandt Johnson

Kolejny z moich topów. VCJ zawsze dowozi detal w swoich pracach na najwyższym poziomie. Ta ilustracja ma w sobie cechy ryciny, ale też nasycony kolor. Powstała w wielu odsłonach. Poprosiłem ponad pół roku temu o narysowanie i wytatuowanie mi swojej wersji rippera kolegę po fachu i świetnego transition skatera – Johannesa aka Dr Schmanskiego z Berlina. Jedna z wariacji – promodel Chrisa Heieta trochę też nawiązuje do rippera, ale w wersji klauna wyskakującego z pudełka na sprężynie na różowym tle. Podobno wiekowy już Vernon miał zawał serca podczas rysowania tego wzoru, a gdy się ocknął postanowił dodać serce do ilustracji – prawdziwy ilustrator z krwi i kości – dlatego aż dwa jego motywy musiały się znaleźć na mojej liście.

Screaming Hand by Jim Phillips

Mega mnie jara ten motyw drącej mordę dłoni i to ile wersji krzyczącej ręki powstało przez te lata i pokolenia Phillipsów. Miałem okazję zobaczyć parę prac młodszego Jimbo na wystawie podczas Tattoo Fest Convention w Krakowie. Miałem też przyjemność wytatuować ten motyw w swojej wersji mojemu przyjacielowi, skatekumplowi i koledze po fachu – Kubie Kujawie. Musimy jeszcze pokolorwać przy okazji następnej skejt sesyjki.

Krooked Mark Gonzales – Gonz & Roses

Jest coś niezwykle pięknego w tej grafice z jego autoportretem w dresie w kwiatach (które mimo zwyczajowej nazwy motywu nie są wcale różami) i transparentnym tłem odsłaniającym drewno. To reedycja pierwowzoru z 1987, w którym Gonz narysował siebie w garniturze. Szczególnie cieszy mnie to w jak wielu wersjach kolorystycznych wyszła ta ilustracja. Prawdziwy flower boy. Parę lat temu mignął mi ten deck pod stopami Ronniego Sandovala, który też jeździ dla Krooked – jeden z moich ulubionych skaterów ever.

Mike Giant dla FTC i Creature

Mike Giant – OG tatuażu, graffiti i rysunku. Klimat jego prac mocno nacechowany jest wpływami kultury cholo i chicano – Meksykanów w USA – wśród której dorastał. Jako, że Mike jest daltonistą, poszedł w mocne monochromatyczne kontrasty. Do tego stopnia inspirowałem się tym stylem, klimatem San Francisco, tatuażu i deskorolki, że pierwszym tatuażem jaki wykonałem na człowieku (na mnie) była ósemka „Rebel Eight” – firmy którą ilustrował Mike – choć dla mnie reprezentuje ona coś więcej – ideę życia zgodnie ze sobą na swoich warunkach, nierzadko nie zgodnego z nurtem. Deck dla Creature ma zielenie zamiast bieli. Mike stworzył też świetne decki dla FTC San Francisco – białe, czarne, miedziane i czerwone. Mega podobają mi się też wszystkie grafiki wykonane przez Mike’a na deski Rebel Eight, Foundation i 303 boards.

Lance Mountain Powell Peralta Cave Drawings

Bardzo podoba mi się pierwotność tych rysunków skalnych i niejako droga ewolucji z zbieraczy-koczowników do skaterów. Lance sam też jest rysownikiem, bardzo podoba mi się jego seria kultowych zdjęć skate’ów przerobionych na szkielety. Pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłem nagranie, na którym Lance tak długo stalluje inverta, aż w końcu na wyprostowanej ręce powoli opada na górny flat niczym ścięte drzewo – to było niesamowite. Mam nadzieję też kiedyś dojść do tego jak je legitnie stallować.

Eric Dressen – dwie grafiki (plus Eric Winkowski)

Następnym przejawem mojej fascynacji japońską kulturą rysunku są grafiki, które 山木真 Makoto Yamaki wykonał dla promodeli dwóch Eryków z Santa Cruz. Eric Dressen, który sam podróżuje często do Japonii na tattoo guest spoty i deskę, po swoim powrocie do reprezentowania Santa Cruz, wybrał 山木真 Makoto Yamaki na ten psi model. To nie pierwszy deck sygnowany imieniem Dressena z Psem – VCJ też zrobił dla niego kultową ilustrację z tym motywem. Makoto ilustrował też deskę innemu kumplowi z teamu SC – kolejnego z moich ulubieńców – Erica Winkowskiego.

Ilustracja stworzona przez Thomasa Fernándeza przedstawia japońską maskę Hannya z topniejącą gluto twarzą – mega podoba mi się kolor i kontrast na różowym tle (podobnie jak i deska Powell-Peralta Chrisa Hietta z czaszklaunem).

Dog Town Skates – Aaron Murray

Kolejna grafika, która przyciągnęła mnie swoim japońskim stylem. Fale nawiązujące do „Wielkiej Fali” Hoksaia i wielki krzyż Dogtown – mega klimat. Kojarzy mi się z kultowym tatuatorskim tradycyjnym wzorem „the Rock of Ages” z rozbijającymi się falami o krucyfiks wybity w skale i kobietą, która chcąc ocalić się przed utonięciem obejmuje go ramionami. Nie jestem religijny, ale podobał mi się zawsze ten motyw.

Rodriguez Saint golden era – Sacred Heart

Kolejny deck, który bardziej kojarzy mi się z Meksykiem niż kościołem. Myślę, że miał nawiązywać nie tak bardzo do zdobień katolickich kościołów, ale do tzw. milagros popularnych w meksyku amuletów/ozdób wybitych w miedzianych blaszkach. Przywiozłem kiedyś z Meksyku takiego diabła. Mamy też właśnie serce miłosierne, które dostaliśmy od naszej przyjaciółki Marty Kowalskiej.

H-Street Matt Hensley Street Swinger by Scott Obradovich

Jest coś pięknego, wolnościowego i antysystemowego w tej punkowej grafice z ziomkiem kręcącym się na znaku H-Street. Jednocześnie przywodzi mi na myśl kultowego moshpitowego ziomka z Minor Threat. Do tego modelu zostały użyte fluorescencyjne i metaliczne farby, nadające głębi tekstury i oczojebności – coś wspaniałego.

Locals Skateboards – Scorpion – shape Bartek Pyszczu Piguła – grafika Sérgio Veterano

To zdecydowanie jedna z moich ulubionych grafik w Polsce. Nasycone kolory oszczędność w formie, piękny graficzny strzał w ryj od Sérgio Veterano. Prawdziwie jadowita rażąca deska. Super jakość druku. Dostałem ją niespodziewanie na urodziny od przyjaciela Bartka Hysyka. Mikołaj z Locals opowiadał mi, że za przepiękny shape tej deski w rozmiarze 9,5 odpowiada właśnie Pyszczu – samodzielnie go zaprojektował, tak by odpowiadał jego stylowi jazdy. Zakochałem się w tym kształcie od pierwszego wejrzenia/jeżdżenia. Dla mnie arcydzieło. Dodaję do kolażu też fotkę, którą ustrzelił mi na tym skorpionim blacie Jakub Skorupski podczas zawodów.

Fot. @pabloktt / Fot. Jakub Skorupski

Blind – Cute Reaper

Choć nigdy nie byłem posiadaczem żadnego blatu Blind, to od kiedy pierwszy raz w czasach szkolnych zobaczyłem maskotkę Blinda – uroczego ponurego żniwiarza – zakochałem się w nim. Lubię przedstawienia śmierci, które pomagają ją oswajać jako naturalną część cyklu życia – czaszki które nie są straszne, tak jak np. sugar skulls na dia de los muertos w Meksyku. Pamiętam jak dziś, pierwsza klasa gimnazjum, rodzice zgodzili się kupić mi moją pierwszą skate-bluzę w naszym legendarnym leszczyńskim nieistniejącym już obecnie skateshopie Spark Street należącym do Michała „Kaszy”. To było super doświadczenie wejść do takiego prawdziwego skateshopu jak w grze THPS i tym razem faktycznie coś kupi. Ta obsługa, ten klimat… to wspomnienie ma w moim sercu specjalne miejsce – jestem mega wdzięczny za takie osoby jak Kasza. To on odpowiedzialny jest m.in. za projekt skateplazy Leszno.

Antihero Eagle – Todd Francis

Design typowy dla tradycyjnego stylu tatuażu americana. Takie orły często lądują wytatuowane na klatach, ale ten kultowy już orzeł stanowiący logo Antihero świetnie prezentuje się wzdłuż deski.

Timber Sasquach dla Element

Mega podoba mi się ta rycinowa stylistyka Timbera. Wielki owłosiony chłop, Wielka Stopa/Saskuacz, super wyglada na desce. Miałm okazję wytatuować ten motyw w mojej odsłonie mojemu przyjacielowi Bartkowi.

Alva Skateboards – Tony Alva Leopard

Pierwszy raz zobaczyłem te deski w wąskim shapie na starych fotografiach deskorolkowych. Ta typografia „alva skateboards”, ten leopard print, płomienie, a nawet wersje z lowriderowym pinstripingiem z cieńkiego pędzla miały w sobie coś egzotycznego, jaskrawego, kwaśnego. Bardzo trafia dobie ta stylistyka. Chwilę po tym jak dostalem od żony deck Alva w zieloną panterkę, znalazłem w toruńskim lumpeksie panterkowe ansy – promodel Tony’ego z wielkim różowym napisem na górze – jeden z moich top zdobyczy secondhandowyh. Nałożyłem więc na ten deck różowy griptape w panterkę i dokręciłem slidery w panterkę – jeden z ładniejszych secików.

Fot. Radosław Sass

Thomas Sajmon dla Ambassadors

Kolejny tatuatorski motyw. Mega spodobała mi się ta grafika stworzona z kolażu kalek tatuaży wykonanych przez Thomasa Sajmona – tatuatora z Czech – czynnego skatera, stałego bywalcy praskiej „Stalin Plazy”. Jestem fanem stylu jego rysunków, więc gdy zobaczyłem, że zrobił dla Ambassadors taką grafikę od razu chciałem ją mieć. Udało mi się dorwać ją stacjonarnie w skateshopie w Warszawie. Dominuje tam oldschoolowy styl, trochę kaligrafii, motywy nawiązujące do Wu-Tang Clanu – wszystko w charakterystycznych fioletowych odcieniach kalki hektograficznej wykorzystywanej do odbijania wzorów na skórę.

Madness – Mind Universe R7

Mam duży sentyment do tej grafiki. Może dlatego, że była to moja pierwsza dziewięciocalowa deska. Madness zawsze imponował mi shapem, nasyceniem kolorów i hologramowymi wstawkami – w tym przypadku była to kręcąca się spirala na jednej z głów.

Fot. Olek Urbański

Super8 – Monsters Collection

Nie znam tej firmy za dobrze, ale jaram się ich stylistyką. Kojarzy mi się z horrorowymi tatuażami z gum do żucia albo z potworami ze Scooby Doo. Fajne kadry na super narysowane straszydła, syte kolory – czego chcieć więcej.

Maria Kubit – Małpa, Koń

Na koniec trochę prywaty. Od momentu, gdy założyliśmy z moją małżonką (Maria Kubit) własną pracownię tatuażu Brzoza Polarna wydajemy co roku nakład desek z naszymi grafikami – mamy też mały stacjonarny kącik skateshopowy z częściami deskorolkowymi. Gdy zaprosiłem też do projektu Maryś to mimo, że znam i uwielbiam jej kreskę, malarstwo i piękną wrażliwość nie do podrobienia, to nie mogłem spodziewać się jak oczaruje mnie efekt końcowy jej pierwszych i drugich blatów. Zarówno zeszłoroczna grafika z małpą (na deskach Nibiru Skateboards) jak i tegoroczny koń (na deskach Locals Skateboard Manufacture) rozwaliły mi głowę i nie ukrywam, podniosły mi poprzeczkę w podejściu do projektowania takich ilustracji. Gdyby ktoś powiedział mi, że będzie mi kiedyś dane śmigać na deskorolkach z grafikami mojej przyszłej żony, pewnie bym nie uwierzył. To niezwykle piękne uczucie. Kocham to. Małpa skradła serca i jest już wyprzedana, ale zostało jeszcze kilka koni w naszej stajni. Zrobiliśmy też pojedyncze modele kolekcjonerskie na srebrnych deskach. Zapraszamy do naszego tiny skateshopu.

Fot. Łukasz Bajon / Fot. Olek Urbański

To by było na tyle. Dziękuję za zaproszenie do tej sekcji Filip, a Tobie czytelniku dziękuję za poświęcenie swojego cennego czasu na tej planecie na doczytanie artykułu aż dotąd. Do zobaczenia na desce!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.