Krzysztof Łazik – porady dla fotografów

Pamiętam czasy, gdy w telefonach nie było aparatów, więc zrobienie zdjęcia nie było tak łatwo dostępne jak teraz. Zapewne większość z Was ma w kieszeni smartfona, więc pomyślałem, że fajnie byłoby wskrzesić iskrę kreatywności i przeprowadziłem wywiad z Krzysztofem Łazikiem. Opowiedział on o aspektach fotografii, które powinni znać początkujący. Nawet jeśli nie interesują Was techniczne sprawy to polecam sprawdzić, bo są tam jego deskorolkowe zdjęcia, których mogliście nie widzieć. 

Jak u Ciebie rozpoczęła się zajawka na fotografowanie deskorolki? Wiem (czytelnicy również), że dobrze filmujesz także zapisywanie trików nie jest Ci obce, ale jestem ciekaw w czym według Ciebie zdjęcia są fajniejsze od filmu?

Fotografowanie wyszło właśnie z filmowania. Po szkole średniej chciałem dostać się na operatorkę w Katowicach i musiałem zrobić zdjęcia do teczki, a że nie miałem aparatu, to kupiłem używaną, analogową lustrzankę Canona i od razu zabrałem ją na deskę. Te pierwsze próby były bardzo nieudane. Dalej robiłem zdjęcia, ale już niezwiązane ze skateboardingiem. Przyszedł jednak taki czas, że wszyscy zaczęli filmować deskę lustrzankami cyfrowymi, pojawiły się tanie fisheye i ja też przesiadłem się na taki zestaw. Wtedy pomyślałem, że skoro mam sprzęt, którym mogę zarówno nagrywać jak i robić zdjęcia to szkoda z tego nie skorzystać. Dokupiłem pierwszy flash i już poszło z górki. Nie jestem pewien czy mogę się podpisać pod tym, że fotografowanie jest lepsze od filmowania – jest inne. Fakt, obecnie bardziej ciągnie mnie do fotografii, ale nadal nagrywam. Zdjęcia wymagają od Ciebie perfekcyjnego wyczucia momentu. W jednym kadrze musisz zamknąć całą historię. Z drugiej strony filmując (zwłaszcza line’y), bierzesz w tym udział, jesteś tuż obok. Fotografowanie z długim obiektywem, leżąc gdzieś obok, nie zapewnia takich wrażeń.

Załóżmy, że czytające to osoby nie mają w ogóle pojęcia o fotografii. Temat z pewnością jest złożony, ale co powinien wiedzieć każdy początkujący fotograf, który chce się nauczyć obsługi aparatu w trybie manualnym?

Polecę zacząć od totalnych podstaw. Zrozumienia jak działa aparat. Fotografowanie deskorolki to niszowy temat, ale robimy zdjęcia sprzętem, który służy do każdej innej dziedziny fotografii. Ja zacząłem czytać przypadkowy podręcznik, który od podstaw, w prostych słowach tłumaczył co to czułość, czas otwarcia migawki, przysłona. Warto zrozumieć jak zmiany tych parametrów wpływają na zdjęcie. Jeśli te terminy przestaną już być dla nas zagadką, możemy w trybie manualnym każdy z nich ustawić tak, by finalny efekt był zgodny z naszymi oczekiwaniami.

Emil Wolan – lipslide – fot. Krzysztof Łazik @lazikptg

Co trzeba wiedzieć na temat kadrowania? Jak ważny jest odpowiedni moment złapania triku? Pytam, bo jeśli jakieś lokalne gazety robią zdjęcia na przykład na Dniach Deskorolki to ze zdjęcia nie można wywnioskować często jaki to był trik, a patrząc na zdjęcia profesjonalistów widać to od razu.

Mówiłem o tym, że przy fotografowaniu deski musisz w jednym kadrze zawrzeć całą historię. Komuś, kogo nie było na tym spocie, trzeba opowiedzieć o triku. Dobrze jest zawrzeć maksymalnie dużo informacji o tym, skąd był najazd, jak wysoka była przeszkoda, czy na zejściu był może mały gap. Trzeba oddać trudność numeru. Fotograf z lokalnej gazety tego nie wie, bo nie ma nic wspólnego z jazdą na desce. Zwykle łapią postać w locie bez żadnego kontekstu i wydaje się im to fajne, efekciarskie. Pewnie dla odbiorcy, który jak oni, też nie jeździ, takie właśnie są. Dla nas jednak nie mają żadnej wartości. Widzimy niezidentyfikowaną postać latającą, a obok deskę lecącą w swoim kierunku. Czasem też robię zdjęcia aktywnościom, na których się nie znam, np. narciarstwu. Mam jednak z tyłu głowy te zdjęcia deskorolki z lokalnych gazet. Puszczam długą serię zdjęć i siadam do selekcji z osobą, która zna temat. Wielce prawdopodobne, że zdjęcie, które wybrałbym sam jako „fajne”, mogłoby mieć mnóstwo błędów technicznych u ridera, który nie chciałby tego pokazać światu, a mi brakłoby wiedzy, by je przez to odrzucić. Dokładnie tak samo, jak od razu widać, że kickflip nie jest odjechany.

Przejdźmy do sprzętu. Praktycznie każdy ma w kieszeni smartfona. Czy można nim zrobić fajne deskorolkowe zdjęcie? Jaki sprzęt poleciłbyś na początek zakładając budżet powiedzmy 1000zł, 3000zł i 5000zł.

Jasne, że można! Bo czym jest „fajne deskorolkowe zdjęcie”? Czy to tylko takie z fisheye, z wyzwolonymi radiowo kilkoma lampami? Oczywiście, że takie są pro, robią wrażenie i sam uwielbiam je oglądać. Możesz jednak uchwycić to, co dzieje się akurat obok Ciebie, tym co masz pod ręką i jeśli zrobisz to umiejętnie to wzbudzisz w kimś zachwyt. Fotografia jest pod tym względem jak skateboarding – co jest lepsze: shove-it z krawężnika czy rock fakie na minirampie? Ile osób tyle odpowiedzi. Tak samo jest ze zdjęciami, możesz iść w najnowszy sprzęt i generować obrazek najwyższej jakości i to jest super. Możesz wykorzystać stare analogi i stworzyć coś zachwycającego – jestem zakochany w zdjęciach, jakie ostatnio Matt Price zrobił dla Asics. Nie jestem najlepszym doradcą sprzętowym. Sam interesuje się tym tylko przed zakupem. Póki wszystko w moim plecaku działa i nie odczuwam, że sprzęt mnie blokuje, nie śledzę rynku. To dla mnie po prostu narzędzia. Podpowiem, że ważny jest obiektyw. Jeśli masz określoną kwotę na zakupy i zastanawiasz się jak ją rozdysponować, polecę, by nie szarpać się na wyższy model body kosztem szkła.

Kacper Mania – bluntslide – fot. Krzysztof Łazik @lazikptg

Jeśli chodzi o maksymalnie profesjonalny sprzęt to w jakich cenach takowy oscyluje i czym w największej mierze różni się od tych wymienionych wyżej? Czy amator poczuje w ogóle tę różnicę?

Jeśli przyjmiemy zasadę „sky is the limit”, zrobią się z tego na prawdę pokaźne kwoty. Wyobrażając sobie sytuacje, że wchodzimy do sklepu naszego ulubionego producenta sprzętu foto i zabieramy najwyższy model body, obiektywy najczęściej wykorzystywane przy desce i oświetlenie, solidny plecak, karty, statywy to możemy rozstać się z 50 tyś. zł. Mamy wtedy sprzęt, który pracuje niezawodnie, jest trwały, lampy są mocne, a obiektywy szybkie i ostre. Aż się rozmarzyłem! Potrzeba jednak doświadczenia, by docenić te właściwości. Uspokajam, można skompletować zestaw generujący profesjonalny obrazek za dużo mniejszą kwotę.

Jakim aparatem Ty robisz zdjęcia? Od czego zaczynałeś? Masz jakiś aparat marzeń?

Fotografuję aparatami marki Canon od zawsze. Nauczyłem się ich i są dla mnie intuicyjne. Daleki jednak jestem od fanatyzmu i głoszenia, że to jedyna droga. Jeśli czujesz się dobrze w innym systemie to świetnie, ma Ci być wygodnie. Zawsze będę powtarzał, że to tylko narzędzie, środek do celu. Obecnie moim głównym aparatem jest pełnoklatkowy bezlusterkowiec, jako backup starszy model pełnoklatkowej lustrzanki, a do tego kilka analogów. Obiektywy to zestaw: fisheye, klasyczne 50mm i zoom 70-200. Moim pierwszym aparatem była analogowa lustrzanka Canon EOS 500N. Bardzo ciepło wspominam ten aparat i wciąż jestem w jego posiadaniu, pewnie nadal działa. Aparatu marzeń nie mam, przynajmniej cyfrowego. Wyjątkiem może być analogowy, średnioformatowy zestaw Hasselblad z fisheyem distagon 30mm. Koniec lat 90tych i prace takich mistrzów jak Blabac, Bournett, Jefferson są ze mną do dziś. Chciałbym skosztować takiego fotografowania.

Jakub Skorupski – hippie jump – fot. Krzysztof Łazik @lazikptg

Nieodłącznym elementem deskorolki jest obiektyw fisheye. Możesz polecić jakieś konkretne modele tego typu? Jakich obiektywów Ty używasz i jakie według Ciebie warto mieć idąc fotografować deskorolkę?

Chyba nikogo nie zaskoczę mówiąc, że im szerszy tym lepszy. Obiektywy dedykowane pod konkretną matrycę i pokrywające cały kadr czasami są zbyt wąskie. Nie wykrzywiają obrazu, aż tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Dlatego popularność zyskał Canon 8-15, który jest super ostry i pozwala płynnie wyjść ogniskową poza pokrycie pełnego kadru – możesz uzyskać delikatną lub bardzo dużą winietę zyskując na kącie widzenia. Ja korzystam z popularnego i taniego Samyanga 8mm, którego podpinam pod pełnoklatkowe aparaty. Dzięki temu kąt widzenia jest bardzo duży, a doceniam jego łatwą dostępność na rynku wtórnym, bo jednak często dostaję deską w obiektyw i co jakiś czas muszę go wymieniać. Poza fisheyem warto mieć coś dłuższego – ogniskowe 50mm, 85mm lub więcej będą dobrym pomysłem.

Orientujesz się na jakich sprzętach pracują deskorolkowi fotografowie?

Sprawdzam to na tyle, na ile mam możliwość. Czasem mówią o tym otwarcie w wywiadach, czasem widać ich na relacjach z zawodów. Nie jest to jednak coś, co spędza mi sen z powiek. Za to nasza rodzima scena foto jest bardzo mała. Wszyscy się znamy i mniej więcej wiem, kto czym robi zdjęcia, ale nie jest to najważniejsze. Wolę podziwiać rezultaty niż zawartość plecaka.

Bartek Piguła – fs flip tail – fot. Krzysztof Łazik @lazikptg

Na pewno dobrą nauką w tej dziedzinie jest też samo oglądanie zdjęć. Jakich deskorolkowych fotografów warto śledzić?

Oczywiście, że tak! Myślę, że warto sprawdzać tych, którzy publikują w największych magazynach jak Free czy wszystkim znany Thrasher. Tam mamy do czynienia z najwyższym poziomem i to na pewno dobre miejsce do szukania inspiracji. Nazwisk jest sporo i trudno je wszystkie wymienić, by nikogo nie pominąć. Moją uwagę najczęściej przyciągają prace dwóch fotografów. Są to Clément Le Gall i Alex Pires.

Jakieś wskazówki na koniec dla amatorów? Może jakaś rada, dzięki której będzie im łatwiej lub coś, co muszą wiedzieć, bo pomogło również Tobie?

Myślę, że każdy musi przejść swoją drogę, próbować i na tej podstawie znaleźć swoje miejsce. Zauważyłem, że na początku drogi jest bardzo duża pokusa na kombinowanie z kadrami, zrobienie czegoś „artystycznego”, czegoś, co wydaje się nieszablonowe. Sam też miałem takie próby. W końcu dotarło do mnie, że te ponadczasowe kadry mają moc w swojej prostocie, tym jak są uporządkowane, jak mało rzeczy odciąga na nich uwagę. Może jednak taka ascetyczność w zdjęciach to wcale nie jest dla kogoś rozwiązanie? Moją radą niech będzie to, by się tym cieszyć, próbować, kombinować i znaleźć swoją drogę. Dokładnie tak samo, jak z jazdą na desce.

Jakub Michalski – fs noseslide – fot. Krzysztof Łazik @lazikptg

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.