Zbigniew „Zdeniu” Safian – wywiad

Michał Hela Krawczyk to deskorolkowiec, którego możecie kojarzyć chociażby z okładki INFOvideo, organizacji legendarnych zawodów Mentor Session czy cyklicznej imprezy Let’s Skate Session. Jakież było moje pozytywne zdziwienie, gdy napisał, że przygotował wywiad z reprezentantem bydgoskiej sceny i chce go opublikować na skatenerd.pl. Jeśli chcecie wiedzieć, którzy ze starych bydgoskich skejtów nadal są aktywni, kto ma najbardziej stylowego bs smitha i co słychać w tym mieście to sprawdźcie jego rozmowę ze Zbigniewem „Zdeniem” Safianem.

Zdeniu – ollie, fot. Gracjan Kubis

Fordon i BDG to to samo?

Eeee……nieeeee (śmiech). Na Fordon u nas się mówi sypialnia -zawalony rejon blokami i pewnie z połowa bydgoszczan tu mieszka. Tu jest inny “mindset” moim zdaniem. Z jednej strony jest tu blokersko, ale z drugiej ten teren jest zlokalizowany na skraju Bydgoszczy. W kierunku Torunia mamy Wisłę, kierunek Gdańska to górki i zupełnie inny klimat, a pojedziesz w jeszcze inna stronę to znajdziesz jeszcze inne miejsca. Mentalnie się jakoś przyjęło, że tu jest inaczej niż w całej Bydgoszczy. Nawet w ekipie skejtów mówimy, że Fordon to inny stan umysłu. Mówią “fordoniaki, fordonaki”. Tak już jest.

Kto jest nadal aktywny z ekipy Fordon Skate i z kim tam zaczynałeś jazdę ?

Do ciągle aktywnych na pewno wpisałbym Miszę (Michał Jankowski) z którym zresztą zaczynałem jeździć. Pierwsza ekipa to na pewno Kuba Freter – mistrz heelflipa, ale on z tego co wiem już nie jeździ i mieszka w Niemczech. Lech, który teraz siedzi w Anglii i się niedawno reaktywował z którym mam teraz zajebisty kontakt. Wysyłamy sobie klipy co jakiś czas – co jest super. A taka naprawdę stara szkoła to wiesz: Sowa, Doniec. Oni nie są już na tak zwanej scenie i to nie jest jeżdżenie jak dawniej. Plus na pewno Morgan i Boryna.

Ile na desce, jakieś przerwy?

Ja jeżdżę na desce 20 lat. Bez przerwy chyba, że noga się złamała to wtedy przerwa. Ale szybko powrót.

Prime time – był, jest, będzie?

O matko! Był, był chyba. Mój prime time szacuję na 2013-2016, coś takiego. Jak zaczynałem mając 13 lat w 2003 r. to po 10 latach był ten okres.

A kontuzje? Coś się wydarzyło?

Mam sztuczne jedynki.

Co? Jak to?

Wyobraź sobie… drugi dzień w Anglii, gdzie pojechałem do pracy. Był to czas bardzo luźny, więc wstałem na małym kacyku. Żelbetowy skatepark. Delikatnie mokry. Chyba graliśmy w zwykłego skejta. Źle sklejony trik, deska wysunęła mi się na plecy, a ja poleciałem centralnie na twarz. Chciałem się podeprzeć rękoma ale, że było ślisko, ręce mi się rozjechały i centralnie moimi jedynkami uderzyłem w beton.

U nas w Toruniu też przy totalnej głupocie jeden skejt wybił zęby (śmiech). Jechał na kolanach na desce i się wygłupiał. Zdarza się.

O nie! Najgorzej. Takie rzeczy się najczęściej dzieją jak nie masz skupienia na desce. Przy głupotach, właśnie to się dzieje – zauważyłem.

Zdeniu – ollie, fot. Gracjan Kubis

Ile teraz jeździsz? Coś cię boli? Kontuzje? Chciałbyś więcej jeździć?

Słuchaj jak wyjdę raz na dwa tygodnie to jest dobrze. Mam oczywiście plany i marzenia, żeby to zmienić i bardziej się aktywować, ale przy obecnym lifestyle’u jest to niemożliwe. Czekam aż dzieci podrosną i wtedy może będzie więcej przestrzeni.

Jak wspominasz Myślęcinek (kryty skatepark)?

No stary. To była zajebista miejscówka. Niezależnie od pogody i latem się tam chodziło i zimą również. Zresztą zimą oprócz parkingu na Tesco to była jedyna opcja. Tylko, że tam nie było przeszkód. Więc jak miałeś wybrać to jeździłeś na zajebistym skateparku. Tam był dziki klimat. Była jedna wielka skate impreza (śmiech). Wtedy był też czas nagrywania przez Bartka “Żylety” Chmielewskiego, który się przeprowadził z Inowrocławia. Typ miał zajebisty dryg do filmowania i montowania. Taki bakerowski klimat tworzył i to wszystko razem świetnie siadało. Niestety później przygoda z spaleniem skateparku i tragedia, no ale koniec końców u nas się ciągle coś tam dzieje. Teraz poszło to w inną stronę. Mamy tą wrotkarnię, której dużym plusem jest to z jest ciepło. Nie ma przeszkód, jakie były w Myślęcinku, a były one ultra kozak. Cała Polska tam przyjeżdżała. Piękny czas.

Kto obecnie w Bydgoszczy jest kotem? Na kogo młodego warto zwrócić uwagę ?

Moim zdaniem Łukasz “Grochu” Pawlicki, ale jest leniwą piiiii (śmiech). Moim zdaniem gdyby się ten koleś ogarnął to by rozwalił polską scenę. Takie jest moje zdanie. On jest do wszystkiego dobry. Na kątach rozwala i na schodach technicznie potrafi zaskoczyć. No ultra kocur. Moim zdaniem jest najlepszy. Kiedyś to Artur Witucki rozpieprzał scenę (obecnie mieszka zagranicą).

SAMSUNG CSC

A propo “Shecklera” to nie wiem czy obserwujesz go na necie?

Widzę co on odpierdala. To jest normalnie szok. Ten koleś się w ogóle nie zatrzymał. Cały czas idzie do przodu.Tylko żal mi go, bo on to ciągle robi, a nikt go mam wrażenie nie supportuje. Jeździ sam dla siebie, a ten koleś powinien być twarzą jakiejś zajebistej marki i i nawalać. Niestety tak się nie dzieje. Jest to dla mnie niezrozumiałe.

A młodsza ekipa? Na kogo byś zwrócił uwagę?

Z młodszych to na “Sikorę” bym postawił. Michał. Chyba ma ksywę i nazwisko Sikora. Tak mi się wydaje. Był u Was na zawodach. Nic nie zgarnął akurat, ale szybko progresuje. Wydaje mi się, że jeździ 3 lata. Jest z centrum Bydgoszczy. Jeździ z ekipą w okresie letnim na skateparku na Górzyskowie. Ja jestem poza tym, bo to 40 min drogi autem. Ja pielęgnuję moją “lokalną” zajawkę (śmiech). Mamy skatepark osiedlowy zmodyfikowany głównie dzięki Dońcowi (stara szkoła BDG ) i tam np. z Arkiem “Komórą” jeździmy często. Czilowy betonowy park, dobry flat i dobre przeszkody, ale teraz wybudowali nowy skatepark na wylocie Bydgoszczy. Stary! To jest coś.

Tak. Widziałem go na nagrywkach Krajana.

Dokładnie. Po pierwsze ten park ma zajebiste światło, czego nie ma na naszym starym parku fordońskim i jest zaprojektowany w trójkącie – podobnie jak skatepark w Świeciu. Czekamy tylko jak go oficjalnie oddadzą, bo teraz cieć czeka aż wyrośnie trawa.

Trawa? Przez zimę?

Tak. Według niego póki nie wyrośnie to obiekt nie jest do użytku (śmiech).

Co to za ekipa BDG ALL DAY? Kto do niej należy, a kto nie?

No nie ma tak, że ktoś do niej nie należy! To się tak przyjęło, wiadomo BDG od Bydgoszczy proste.

ALL DAY kojarzy mi się z DGK Skateboards.

No dokładnie. Co oznacza po angielsku DGK? Dirty Ghetto Kids prawda? Czyli?

Brudne Dzieci Ghetta.

Czyli? Brudne Dzieci Getta BDG! To chyba Paweł Kwaśniak wymyślił tą nazwę. Ziomek od nas, który ma zajebiste pomysły graficzne i zaprojektował kilka desek. Zostały wypuszczone w BDG z fajnymi graficzkami. Do tej ekipy należą wszyscy, którzy jeżdżą w ogóle. Mógłbyś do nas przyjechać z Torunia i też byś należał do BDG ALL DAY. Nie ma problemu (śmiech)!

Dobre, dobre! A powiedz mi czy są jakieś podziały w BDG na ekipy? Czy wszyscy to wielka kochająca się rodzina?

Podziały wynikają jedynie z odległości – miejsca zamieszkania. Spotykamy się co jakiś czas, a mam wrażenie jakbyśmy robili to codziennie. Jesteśmy bardzo zżyci. Nie ma krzywych jazd.

Kto ma duży wpływ na pchanie zajawki w Bydgoszczy dziś, a kto to robił kiedyś?

Hm…nie ma u nas takich ludzi, którzy jakby szerzą deskorolkę powiedzmy to w sposób komercyjny.

Nie, to nie chodzi mi o sposób komercyjny tylko o taki, który ja uważam, że w ekipach daje największy impuls do rozwoju – ludzie, którzy filmują czy robią zdjęcia. Ktoś kto daje bodźce, żeby ludzie szli dalej. Rozwijali się.

Wiesz co każdy daje jakieś bodźce jeśli chodzi o jakieś tripy, bo widzę, że chłopacy co roku gdzieś jadą. Czy to do Warszawy, Pragi czy do Berlina. Także coś tam robią co roku. Ale na pewno zajawkę nakręca wydawanie filmu, czyli wspólne nagrywanie. I to jest Gracjan Kubis aktualnie – główny kamerzysta i on nas nakręca na nagrywanie. Był Sowa, ale on się wykruszył. Sowie to by było trzeba dupę oklepać bo ma (mam nadzieję, że ciągle na kompie ma) materiały do filmu “Very Nice”, który nigdy nie wyszedł. Sowa czekamy cały czas! I jeszcze był Igor Zieliński, który kiedyś jeździł, a potem wziął się za filmowanie i robienie zdjęć. Wydał full pro film moim zdaniem, deskorolkowy “LOVE”. Nie wiem czy widziałeś.

Nie widziałem, ale mam sporo do nadrobienia. Wiem to po odsłuchaniu wywiadu z Gracjanem Kubisem na Skatecaście.

Jest na YouTube “LOVE Bydgoski film deskorolkowy”. Po prostu ogień w szopie! Kosmos i no do tego Szekler stara szkoła deskorolki, czyli Artur Witucki miał też duży wpływ na wzrost zajawy w BDG. Dużo fajnych akcji z tego wyszło np. podczas nagrywania filmu Pawła Szeferskiego. On miał momentami taki maniakalny schemat w głowie, że mówił “Idziemy na Arbeit (arbajt )! Idziemy nagrywać na streecie!” i naprawdę nas chyba przez dwa sezony przeorał konkretnie. Ale to dało fajne owoce, bo też wyszedł potem dobry filmik.

Jak się film nazywał?

“Bdg lajfstajl”. To też było ciekawe. Obecnie Gracjan tylko niestety… stety. Dużo się dzieje. Nie zawsze trzeba nagrywać. Sam fun z pojeżdżenia jest/. Chłopaki ciągle jeżdżą na streecie. Po prostu szukają spotów i cisną.

Jakie miejsca są najlepsze do jazdy w Bydgoszczy?

Plac Wolności był super, ale go właśnie burzą i przebudowują. Chyba tegorocznym Dniem Deskorolki został zamknięty. Przebudowali nam starówkę, która jest obecnie zajebistym spotem na deskę. Duży flat, mureczki, nikt nie goni. Wyspa Młyńska. Często na operze się jeździ, bo tam też jest fajnie. U nas jest taka tendencja narzekania na street Ci powiem…

Ale to jest chyba taka ogólna tendencja każdego miasta. Kogo pytam to mówi, że nie ma gdzie jeździć, a “jeżdżę od 20 lat bez przerwy” (śmiech).

Haha no to prawda. To jest ciekawe. No mam rzeczywiście takie poczucie, że nie ma spotów, a dziś na Instagramie widziałem takiego ziomka Marka, który jest absolutnie takim szczurem od szukania spotów. On Ci wszędzie wejdzie z deską i on na dodatek stawia sobie telefon i sobie nagrywa triczki na tych spotach.

To jest ten Marek, który kiedyś jeździł na rowerze i robił całą mapę spotów deskowych?

Tak, tak. On to robi cały czas. On ma chyba trójkę dzieci i nadal to robi. Marek Hetman. To jest koleś, o którym trzeba by zrobić film, a nie wywiad. To jest koleś, który wykracza poza skalę jeśli chodzi o zajawę. Tyle Ci powiem.

Z jakimi innymi miastami BDG trzyma największą sztamę ?

Wiesz co. Chyba z żadnym… hehe! Tak ogólnie to jesteśmy jakoś tak odseparowani, bo rzadko jeździmy . Najbliżej to mamy do was, ale nie jeździmy jakoś często. Ja osobiście mocno jestem zżyty z Łodzią. Mam tam przyjaciół. Na dodatek z ekipą z SIANA zdarzyło się spotkać i pojeździć razem. Jeszcze do Konina jeżdżę do mojego ziomeczka-przyjaciela Balu. Mateusz Balicki, który tam prowadzi stowarzyszenie deskorolkowe i razem z innymi chłopakami prowadzą kryty skatepark. Mają halę. Reszta ekipy z tego co wiem do Poznania jeździ, bo nie jest daleko i Albert (Azjan) tam mieszka. Do Warszawy wyjazdy to klasyka, ale tam z nikim się nie trzymamy. Gdańsk – zdarza się, ale to nie często i wydaje mi się, że to wszystko. Grochu pamiętam, że z Wrocławiem coś tam działał, bo się wyprowadził tam kiedyś. Chyba dla Apostrova śmigał wtedy, ale wrócił hehe.

Gdzie można „podglądać” co się u Was dzieje ?

Był kiedyś profil BDG ALL DAY na Facebooku, ale nic z tego nie wyszło. Jest chyba kanał Gracjana @Gracjan Kubis na YouTube, gdzie jak powstaje jakiś film to coś wrzuca. A poza filmami to każdy z skejcików ma jakieś swoje Insta i tam wrzuca swoje klipy. Chociaż wiesz co powstał taki profil Vault_bdg Andrzej go robił .

Tak widziałem, ale niestety skończyło się na 6 postach z tego co widziałem ostatnio.

No tak. Pewnie na początku są to impulsy, a potem wszystko umiera, bo codzienność przytłacza. Nie jesteśmy internetowi niestety. Jesteśmy analogowi. Jak chcesz z nami pojeździć to do nas przyjedź!

Czemu BDG ekipa nie jeździ na zawody?

Na zawody? Nie wiem. Ja nie mam zajawy. Chłopacy raczej coś jeżdżą. Na te PSF to raczej nie, bo chyba się nie poczuwają, żeby coś tam rozjebać (śmiech), ale np. na Bielawę to co roku było wyjeżdżane. Było to opanowane może nie tak, że wygrywaliśmy, ale byliśmy co roku mocną ekipą. Od tych głównych contestów raczej odstają, ale tak jak mówiłem kiedy Grosik miał epizod w Apostrovie był wkręcony w tą deskorolkę. Nie chciałbym jej nazwać profesjonalną, ale taką na poważnie – tak to nazwijmy. I radził sobie na tych zawodach zajebiście. Jak ja widziałem te nagrywki, to człowieku! Jak on wrócił po tym roku we Wrocku do nas to walnął hardfipa z 11 schodów – na przykład. To miażdży głowę coś takiego !

Kto z BDG ma obecnie sponsoring ?

Chyba nikt. Wydaje mi się, że nikt.

A kto wg Ciebie na niego zasługuje ?

No Grochu! Według mnie to dla niego to jest taki jedyny życiowy kierunek, żeby on się wziął i rozjebał (śmiech), a jak nie to będzie pierdział w stołek.

Czy Misza ma najbardziej stylowy bs smith w BDG?

O kurwa TAK! Jak on tu robi bs smitha to zdziera nosem bród z ziemi.

Misza – bs smith, fot. Gracjan Kubis

Macie skateshop stacjonarny?

Podobno tak, ale nie byłem tam bardzo długo. 4 Freaks jest, ale bardzo rzadko odwiedzany niestety.

Wpadniesz na Ghetto Jam vol. 2?

No raczej! Na pierwszym nie byłem niestety, bo miałem przeprowadzkę, ale będę.

A na Local Hero w Toruniu marzec/kwiecień ?

A to w Republice? Pewnie, że tak to przecież pod nosem. Super. Ja jestem za takimi eventami, bo podkręcają zajawkę. Ostatni event na wrotkarni w BDG było total!

Jakaś złota myśl, wspomnienie, anegdotka na koniec?

Co mogę powiedzieć… żeby nie przestawać jeździć. Ostatnio mi się kotłuje takie zdanie, które powiedział Jason Adams “Nie przestałeś jeździć na desce, bo się zestarzałeś tylko zestarzałeś się, bo przestałeś jeździć na desce”. Jak by deska potrafiła Ci przedłużyć młodość. Jesteś cały czas tym wariatem, który przewraca się po chodnikach, a nie sztywnym gościem z kijem w dupie. I tyle 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.