Jakie podejście do jazdy na desce mieli Twoi rodzice? Z obserwacji wiem, że może być ono skrajnie różne choć tych negatywnie nastawionych raczej z góry bym nie przekreślał, a raczej spróbował zrozumieć ich perspektywę i porozmawiać. Mówiąc o wręcz wzorowej relacji jako jeden z pierwszych przykładów w głowie pojawił mi się tata Cyprka Andrzejewskiego. Miałem przyjemność kilkukrotnie widzieć jak po przejeździe na zawodach Cyprek podbiegał do taty, a ten od razu go przytulał i gratulował trików. Było widać tam prawdziwe i godne podziwu zżycie między synem, a ojcem. Jako, że chciałbym przedstawiać Wam różne postacie ze świata deskorolki, dziś przedstawiam się wywiad dotyczący relacji z synem, który przeprowadziłem właśnie z Bartoszem Andrzejewskim – tatą Cyprka, który w wieku 10 lat po 3 latach jazdy na desce został Mistrzem Polski w kategorii U13 i został nominowany do Young Rookie Of The Year 2023 na nadchodzącym Polish Skateboard Awards. Z wywiadu dowiecie się nie tylko jak postrzega on wspieranie syna w deskorolkowej zajawce, ale poznacie też trochę bardziej samego Cyprka, o którym na pewno będzie w przyszłości głośno.
Skąd u Cyprka zajawka na deskę? Pokazałeś mu deskorolkę czy sam się zainteresował tematem, a Ty po prostu chciałeś go wspierać w pasji? Jak wyglądały jego początki?
Przygoda Cyprka z deskorolką to totalny przypadek, który na początku traktowałem z przymrużeniem oka. Wszystko zaczęło się w sierpniu 2020 r., gdy Młody zobaczył jak syn naszych przyjaciół jeździ na desce. Tak mu się spodobało, że po powrocie z wakacji poprosił nas o deskorolkę. Kupiliśmy mu plastikową fiszkę z Decathlonu. Traf jednak chciał, że miesiąc później (we wrześniu 2020 r.) odbywały się w Łodzi Deskorolkowe Mistrzostwa Polski. Można powiedzieć, że to był przełomowy moment. Cyprek był zachwycony imprezą, klimatem, trikami, skejterami. Obserwował i chłonął tę zajawkę. Następnego dnia powiedział, że chce jeździć i trenować jazdę na deskorolce. Po zgłębieniu tematu znaleźliśmy szkółkę Piotrka Dabova i zapisaliśmy Cyprka na zajęcia. To był ciężki czas, bo wybuchła druga fala pandemii i treningi były utrudnione, ale mijały tygodnie, a zajawka nie mijała. Wręcz przeciwnie. Wiosną 2021 r. 4-5 razy w tygodniu sesje na skateparku to był standard. Widząc jego zaangażowanie i radość jaką sprawia mu deskorolka, a przede wszystkim jego postępy, wiedziałem, że nie ma już odwrotu.

Podejście rodziców do hobby dziecka często jest różne. Na mnie na żywo zrobiło wrażenie jaką fajną relację masz z dzieckiem, gdzie widoczne było wsparcie z Twojej strony. Co według Ciebie jest istotne, aby dziecko mogło się rozwijać w swojej zajawce?
Od zawsze sport był moją pasją i doskonale wiem jak istotną rolę pełni w wychowaniu młodego człowieka. Jak byłem mały, grałem w piłkę nożną i chciałem być profesjonalnym piłkarzem, ale moi rodzice niestety nie podzielali tej ambicji. Wspierali mnie w innych dziedzinach niż sport i zawsze powtarzali, że nauka jest najważniejsza. Jako dzieciak nie miałem nic do gadania, ale uważałem, że sport i nauka nie muszą się wykluczać. Myślę, że nie da się na 100% realizować swojego hobby bez wsparcia rodziców, kiedy jesteś dzieckiem – dojazdy na treningi, sprzęt czy wiecznie zdarte buty, z rodzicami łatwiej o to zadbać. Ważne jest to żeby rodzic odnajdywał się w pasji dziecka. U nas tak właśnie jest. W mojej relacji z Cyprkiem deskorolka jest jednym z elementów naszej przyjaźni. Chodzi w niej o to, aby być dla niego pewnego rodzaju wentylem bezpieczeństwa, gdzie tata jest zarówno autorytetem, ale także (a może przede wszystkim) kumplem, z którym można o wszystkim pogadać. Gdybym miał jednym słowem powiedzieć, co jest najbardziej istotne w rozwijaniu zajawki dziecka to czas i „obecność” rodzica. Rozmowa, zainteresowanie, entuzjazm, opieka czy wytrwałość – to tylko niektóre składowe tego trudnego procesu. I cierpliwość, dużo cierpliwości. Emocje dzieci i ich podejście do sportu jest totalnie inne niż dorosłych i trzeba nauczyć się tego „od nowa”. Po tych kilku latach, nie wyobrażam sobie, abym miał nie brać udziału w rozwijaniu jego deskorolkowego hobby. To uzależniające.
Myślę, że nie ma co popadać w fałszywą skromność, ale widać u niego bardzo duży potencjał. W wieku 10 lat robić tak płynne przejazdy na zawodach przed publiką to nie taka oczywista sprawa. Pamiętasz jego pierwsze zawody? Pewnie wiązały się z dużą presją, którą musiał przełamać, za co proszę go ode mnie pochwalić.
Dzięki za te słowa! Tak, pamiętam pierwsze zawody Cyprka. To było w maju 2021 r., Eliminacje Deskorolkowego Pucharu Polski w Dąbrowie Górniczej. Totalnie nie mieliśmy pojęcia jaka jest formuła zawodów, jakie są kategorie wiekowe, jaki poziom prezentują zawodnicy ani ilu skejterów wystartuje. Potraktowaliśmy to jako nieznaną deskorolkową przygodę. Cyprek doskonale się bawił, a my razem z nim. To było dla nas najważniejsze. Niedawno spytałem go jak wspomina te zawody to powiedział, że cieszył się, że nie zajął ostatniego miejsca. A co do presji i stresu to rośnie on z każdym startem i z wiekiem. Jeszcze rok temu powiedziałbym, że Cyprek nie wie co to stres, ale powoli zauważam, że emocje coraz częściej zaczynają w nim buzować podczas startów. Ale póki co, Cyprek ma nerwy ze stali. Gdy zaczyna swój przejazd w zawodach wyłącza swój układ nerwowy, a jego poziom koncentracji sprawia, że skuteczność jego trików jest wysoka. Do dziś nie wiem jak on to robi. Mam wrażenie, że to ja się bardziej stresuję niż on.

Udałoby Ci się może policzyć w ilu zawodach w życiu Cyprek brał udział albo ile skateparków zwiedził? Myślę, że jak na jego wiek będzie to naprawdę mocny wynik.
Być może zabrzmi to dziwnie, ale pamiętam wszystkie zawody Cyprka, na których byłem. Może dlatego, że prawie w każdych z nich układałem mu przejazd. Było ich dokładnie 42 na przestrzeni ostatnich 3 lat. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale teraz dotarło do mnie, że to… cholernie dużo. Liczby skateparków, które odwiedziliśmy przez ostatnie 3 lata nie jestem w stanie zliczyć. Z pewnością było ich kilkadziesiąt. Zawsze nasze wyjazdy urlopowo-wakacyjne planujemy pod kątem zwiedzania skateparków. Śmieję się, że uprawiamy tzw. „skejt-turystykę”. Jakiś czas temu pojechaliśmy w odwiedziny do naszej przyjaciółki do Suwałk. Po drodze zawitaliśmy na skateparki w Ostrowi Mazowieckiej, Zambrowie, Łomży i Ełku. Takie podróże pozwalają nam trafić do miast, których nie odwiedza się na co dzień. To świetna metoda spędzania wolnego czasu i poznawania naszego kraju.
Poza zdjęciami z podiów na zawodach, na jego Instagramie widać też streetowe nagrywki. Czy poza skateparkami Cyprek sporo jeździ na ulicznych miejscówkach? Ma jakieś swoje ulubione albo wymarzone, które chciałby odwiedzić?
Nie będę ukrywał, że Cyprek trenuje i jeździ głównie na skateparkach, ale streetowe plenery też bardzo lubi. U nas w Łodzi nie ma ich za wiele, ale Plac Dąbrowskiego, EC1, Fabryczna czy schody przy Starbucksie regularnie odwiedzamy. Bez deskorolki nie ruszamy się na wakacje. Uliczna jazda podczas naszych podróży i zwiedzania to nasza klasyka spędzania czasu. Żadne schody nie umkną Cyprka uwadze, to pewne! Kilka dni temu wróciliśmy z city breaku w Barcelonie. Spot MACBA Cyprek znał do tej pory tylko z True Skate’a, a dziś może pochwalić się tam nagrywkami. W maju podczas wycieczki do Lizbony Młody robił flipy na Praça da Figueira. Mam wrażenie, graniczące z pewnością, że na prawdziwy street pełną gębą przyjdzie jeszcze czas.

Co najbardziej nakręca go do jazdy i jaką deskorolkę najbardziej lubi? Może ma jakieś swoje ulubione filmy deskorolkowe, które ogląda przed wyjściem na deskę albo osoby, których jazdą się wyjątkowo jara?
Nie mam wątpliwości, że dla Cyprka udana sesja na skateparku to przede wszystkim jazda z kolegami. Gdy jeździ sam nie widzę u niego takiego uśmiechu czy radości, jak wspólne katowanie trików z przyjaciółmi. Wzajemnie się dopingują, motywują, nagrywają, gadają o głupotach. Cyprek jest klasycznym streetowcem. Od początku interesowały go tylko schody, rurki, murki, krawężniki. Choć namawiałem go na treningi na bowlu, to po kilku miesiącach zrezygnowałem. Nie było zajawki. A jeśli chodzi o filmy, to ostatnio byliśmy na warszawskiej premierze „oops” Krzyśka Godka. Cyprkowi bardzo się podobało, a dla mnie, wielbiciela wszelakiej kinematografii, oglądanie filmu deskorolkowego w kinie było czymś zupełnie nowym. Świetnie się bawiliśmy. A ulubiony film Cyprka to zdecydowanie „Siano Obiecane”. Fajnie ogląda mu się spoty, które zna, na których jeździ, no i skejtów, których na co dzień spotyka na łódzkich skateparkach. Regularnie oglądamy też SLS-y. Podpatrywanie najlepszych skate’ów i kosmiczne rurkowe tricki Nyjah Huston, Ginwoo Onodery czy Gustavo Ribeiro nakręca Cyprka i pokazuje, że nawet najtrudniejsze kombinacje trików da się wykonać na zawodach.
Mówiłeś, że Cyprek zaczął jeździć w drugiej połowie 2020 roku. Niedawno okazało się, że jest nominowany w kategorii Young Skater Of The Year za 2023 rok. To duże osiągniecie jak na niecałe trzy lata jazdy. Jaka była Wasza reakcja, gdy się o tym dowiedzieliście?
Tego nie da opisać się słowami. Jesteśmy bardzo dumni i szczęśliwi. Ta nominacja to wielkie wyróżnienie, ponieważ doskonale wiemy jak wielu świetnych młodych deskorolkowych talentów jest w Polsce. Ja osobiście bardzo się cieszę, bo to znaczy, że skejterska droga, którą podążamy od trzech lat idzie w dobrym kierunku. Ciężka praca Cyprka, treningi i zaangażowanie zostały dostrzeżone. Wiem, że dla Cyprka to dużo znaczy, a dla nas rodziców to kolejny impuls do wspierania jego pasji.

Wasza rodzina oraz jego znajomi i nauczyciele zdają sobie sprawę jak dobry jest w realizowaniu swojej pasji?
Największymi kibicami Cyprka są dziadkowie. Po każdych zawodach Cyprek z samochodu dzwoni do swoich babć i opowiada jak poszło, które miejsce zajął, jak minął weekend w zakątku Polski, który właśnie odwiedził. W szkole, starsi koledzy z którymi Cyprek jest w reprezentacji unihokeja i lekkoatletyki, wołają na niego „skejter”, więc raczej wiedzą, że jeździ na desce. Mamy także grupę przyjaciół, którzy bardzo kibicują Cyprkowi. Staram się na bieżąco opowiadać im o jego postępach i sukcesach. Dzieciaki moich znajomych także odnoszą sukcesy w sporcie – w karate, motocrossie czy piłce wodnej. Kibicuję im bardzo, bo wiem ile zaangażowania ich to kosztuje.
Załóżmy, że wywiad ten czyta rodzic dziecka, które zaczyna jeździć na desce. Jakie rady byś mu dał, żeby stworzyć tak fajną relację jaką masz ze swoim synem?
Nie jestem pewien czy istnieje idealna recepta i rada na stworzenie przykładnej sportowej relacji rodzica z dzieckiem, ale jedno wiem na pewno. W spełnianiu marzeń i pasji dziecka, rodzic zawsze musi poświęcić się i wspierać go w 100%. Bez żadnych wymówek. A w deskorolce dodatkowo liczy się cierpliwość, wytrwałość, konsekwencja i nieustępliwość. To bardzo trudny sport. Nigdy nie odmówiłem Cyprkowi pójścia na skatepark, nigdy nie powiedziałem nie, gdy chciał pojeździć na deskorolce. Jestem przekonany, że właśnie to zbudowało jego zaufanie do mnie i wykreowało w jego umyśle moją rolę w rozwoju jego deskorolkowej pasji.
Jakie macie plany na 2024 rok?
Jeździmy dalej i raczej nic tego nie zmieni. Nasze deskorolkowe plany będą bardzo podobne do tych sprzed roku. Odkąd Cyprek zaczął regularnie startować w zawodach, nasze wiosenno-letnie planowanie podporządkowane jest właśnie tym wyjazdom. Czekamy na oficjalne ogłoszenie terminów eliminacji deskorolkowych Mistrzostw Polski, ale także na te lokalne zawody, które zawsze organizowane są przez deskorolkowych zajawkowiczów. Z tego miejsca chciałbym Wam podziękować i powiedzieć, że robicie świetną robotę w promowaniu deskorolki w Polsce! Planujemy także pojechać na Mystic Cup, a w okresie wakacyjnym Cyprek zaliczy dwa obozy deskorolkowe. Ale wierzę, że 2024 r. będzie wyjątkowy z innego powodu. Cyprek jest orbicie obserwacji PSF i najprawdopodobniej w tym roku oficjalnie dołączy do Deskorolkowej Kadry Polski Juniorów. Jednego jestem pewien, deskorolka w 2024 r. będzie na pewno na pierwszym planie.

2 odpowiedzi