Organizatorzy zawodów na całym świecie wykazują się kreatywnością podczas planowania przeszkód. Fajny przykład takiej akcji miał ostatnio miejsce w Łodzi. Z okazji urodzin miasta odbyły się zawody, a jedną z przeszkód była wielka betonowa łódź wykonana przez firmę skateparki.pl.
Wszystko zaczęło się na wiosnę 2025 roku w głowie Piotrka Dabova – właściciela marki Pogo i siły napędowej Łódź Skate Club. Planując oprawę deskorolkową na Dni Łodzi, wpadł on na pomysł stworzenia unikalnej przeszkody, która nawiązywałaby do symbolu miasta. Mimo, że ostatecznie organizację eventu przejął ktoś inny, idea nie umarła.
To zresztą nie pierwszy raz, gdy pomysł na customową betonową przeszkodę został zrealizowany. Chwilę wcześniej, na trzydziestolecie firmy skateparki.pl, w Łódź Skate Clubie pojawiły się dwie betonowe ławki w kształcie cyfr 3 i 0, udowadniając, że jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia.
Pomysł na łódkę przeniesiony do programu 3D, szybko zyskał aprobatę organizatora, czyli Łódzkiego Centrum Wydarzeń. Realizacją zajęli się specjaliści ze skateparki.pl. W ich hali produkcyjnej w lipcu odlano betonowego kolosa o długości 3 metrów i wadze 4,5 tony. Finalny, artystyczny szlif nadała mu łódzka artystka Paulina Kwietniewska, która pokryła go unikalną grafiką.
Logistyka takiego przedsięwzięcia to nie lada wyzwanie. Przetransportowanie 4,5-tonowej łódki na Piotrkowską wymagało użycia HDS-a, ale efekt był wart każdej chwili. Przeszkoda stanęła w strefie Eudezet Street Days, którą zarządzał Mariusz Wójt i jego ekipa z VHS, stając się centralnym punktem deskorolkowego zamieszania.
Przez dwa dni łódka była świadkiem solidnej sesji. Mogli na niej pojeździć zarówno skejci jak i rolkarze, a swoje umiejętności zaprezentowali m.in. Jakub “Cziken” Owczarczyk, Bartek Malec czy Michał Szmigiel. Chłopaki pokazali jak wszechstronny może być taki obiekt, lądując na nim masę dobrych sztuczek. Frekwencja i show mogły być jeszcze większe, ale jak to w życiu bywa, w tym samym terminie, po przełożeniu z powodu pogody, odbywały się zawody Lines Of Bielawa, które przyciągnęły część sceny. Mimo to każdy kto był w Łodzi, na pewno na długo zapamięta tę akcję.
Historia betonowej łódki to coś więcej niż jednorazowy event. To symbol nowego kierunku, w którym może podążać skateboarding w przestrzeni miejskiej. Co nam ta akcja pokazała?
- Skateboarding wychodzi poza skatepark. Coraz częściej udowadniamy, że deska to nie wandalizm, a kreatywna forma spędzania czasu, która może współistnieć z tkanką miejską. Projekty takie jak ten oswajają przestrzeń publiczną i pokazują, że “skateable architecture” to nie utopia.
- Kreatywność nie zna granic. Standardowe murki i rurki są super, ale możliwość stworzenia od zera unikalnego, tematycznego spotu, który jest jednocześnie meblem miejskim i dziełem sztuki, otwiera zupełnie nowe drzwi. Obecnie trwają prace nad tym, by łódka znalazła stałe miejsce na jednej z łódzkich ulic i na co dzień służyła jako miejscówka do jazdy.
- Współpraca buduje scenę. Ten projekt to efekt połączenia sił lokalnych aktywistów (Piotrek Dabov), artystów (Paulina Kwietniewska), profesjonalnych wykonawców (skateparki.pl) i otwartych na niestandardowe pomysły władz miasta. To model, który warto powielać w całej Polsce.
Betonowa łódka postawiła poprzeczkę wysoko. Pozostaje mieć nadzieję, że to dopiero początek fali podobnych, odważnych realizacji w naszym kraju.
A jeśli w Waszej głowie rodzi się pomysł na podobny, unikalny projekt, wiecie już, do kogo się zwrócić. Ekipa ze skateparki.pl udowodniła, że potrafi zamienić nawet najbardziej szaloną wizję w tony idealnie gładkiego betonu.

