Są takie osoby, które już w młodym wieku mają ogromny potencjał i warto śledzić ich progres. Jedną z nich jest z pewnością Oliwia Pięta, czyli polska skejterka, która jeździ głównie na kątach. Postanowiłem zadać jej kilka pytań. Autorem tych fajnych zdjęć z trikami Oliwii jest Jakub Skorupski.
Kiedy i w jakich okolicznościach w Twoim życiu pojawiła się deskorolka?
Po raz pierwszy jeździłam na deskorolce, kiedy miałam dziewięć lat. Byłam wtedy z moimi rodzicami i z moim bratem Erykiem na wakacjach na wyjeździe surfingowym w Baleal w Portugalii. Mieszkaliśmy w hotelu, przy którym był skatepark z małym bowlem i tam właśnie miałam swoją pierwszą lekcję jazdy na deskorolce. Na tym samym wyjeździe kupiłam sobie też swoją pierwszą deskorolkę – gotowy setup w lokalnym sklepie surfingowym. I tak zaczęła się moja przygoda z deskorolką.
Od razu zaczęłaś śmigać w bowlach czy próbowałaś wcześniej streetowych trików i przeszkód?
Mieszkam na stałe w Portugalii i kultura jazdy na bowlach jest tutaj bardziej popularna niż w Polsce. Myślę, że jest tutaj po prostu więcej takich obiektów jak chociażby bowl w Ericeirze czy nowo wybudowany bowl w Estoril. Od początku jeździłam głównie na minirampie i różnych mniejszych przeszkodach, relatywnie mało na streetcie. Dość szybko zaczęłam jeździć na bowlach, chociaż początkowo były to raczej te mniejsze. W pewnym momencie wybudowano duży bowl bardzo blisko mojego domu o standardzie zbliżonym do olimpijskiego, co pozwoliło mi jeszcze więcej jeździć na bowlach i mocno rozwijać się na deskorolce.

Szybko odnalazłaś się w jeździe bowlowej? Jakie są Twoje ulubione triki? Jaki swój dotychczasowy trik uważasz na najlepszy? Jakich trików się teraz uczysz?
Dosyć szybko odnalazłam się w jeździe bowlowej. Moje ulubione triki to bs smithy i bs 5-0. Myślę, że największe wrażenie robią airy, czyli fs indy i bs melon na deependzie. Aktualnie uczę się inverts, czyli handplanta, fs alley oop na quarter to bank i fs lien to tail.
Masz jakieś osoby, których jazda Cię inspiruje?
Tak, oczywiście są osoby, które bardzo inspirują mnie do jazdy. Po pierwsze są to profesjonalne rajderki takie jak Arisa Trew czy Lizzie Armanto. Bardzo podoba mi się ich styl jazdy. A z osób, z którymi jeżdżę na co dzień i które tak naprawdę uczyły mnie jazdy na bowlu oraz pomagają mi się rozwijać, są trenerzy z mojego lokalnego skateparku. Obydwoje są Brazylijczykami — Jean Lucca i Luiz Nagaroshi.

Jak to się stało, że dołączyłaś do kadry Polski?
Razem z rodzicami zastanawialiśmy się w jaki sposób mogę rozwijać swoją jazdę na deskorolce w bardziej ułożony i ustrukturyzowany sposób. Wtedy znaleźliśmy informację, że powstaje reprezentacja Polski w skateboarding w dyscyplinie park. W ten sposób poznaliśmy Mateusza „Kaszkieta” i dołączyłam do kadry Polski. Od zeszłego roku bardzo dużo czasu spędzam też na obozach szkoleniowych prowadzonych przez Mateusza. Wkłada on bardzo dużo energii, czasu i wiedzy w rozwój młodych zawodników w Polsce, a ja również bardzo korzystam z jego doświadczenia i wsparcia, dzięki czemu mogę dalej rozwijać się sportowo i zdobywać nowe doświadczenia.
Jakie są zalety bycia w kadrze?
Dołączenie do Polish Skate Federation dało mi możliwość wyjazdów do różnych nowych miejsc i jeżdżenia na nowych bowlach – między innymi w Rzymie, Szwajcarii i Hiszpanii. Poznaję też dużo nowych osób oraz wielu skaterów, których podziwiam od dzieciństwa. Bardzo dużo mogę się nauczyć, bo Mateusz cały czas mi pomaga, nawet kiedy nie jestem na zgrupowaniach. Dzięki temu treningi są bardziej ustrukturyzowane, bardziej efektywne i mogę robić szybki progres.

Masz jakieś dalsze plany deskorolkowe czy po prostu jeździsz sobie dla przyjemności i co będzie to będzie?
W czerwcu planuję pojechać na zawody Mystic, a w wakacje w końcu jadę na Mistrzostwa Polski. Co roku chciałam pojechać, ale zawsze coś się nie udawało. Na razie nie mam jakichś konkretnych planów, ale mam nadzieję, że deskorolka jeszcze długo będzie sprawiała mi frajdę i że dalej będę mogła się rozwijać.
