Paweł Janka o Next Spot

Powstała nowa polska apka z myślą o osobach jeżdżących na desce. O genezie jej powstania, dostępnych możliwościach oraz planach na przyszłość opowiedział mi Paweł Janka.

Początek zawsze jest taki sam – kiedy i w jakich okolicznościach pojawiła się w Twoim życiu deskorolka?

Deskorolka w moim życiu pojawiła się bardzo dawno temu, ale nie od razu zacząłem jeździć. Pierwsze wspomnienie jakie mam to znalezienie takiej zakurzonej cruisero-fishki w starym garażu, która jakoś magicznie się tam kiedyś pojawiła. Miała ciężkie, czarne gumowe koła, lekko zardzewiałe tracki i zielono-butelkowy deck – piękny okaz. Przekonałem sąsiada, że warto ją razem przetestować i tak w pierwszej bocznej uliczce zaczęliśmy jeździć. Niestety została zapomniana na kilka dobrych lat, ale wróciła do łask już z mojej czystej zajawy, a nie dziecięcej ciekawości. Wtedy to już wjechała pierwsza gotowa deska z Carrefour z żółto-czarnym graffiti na decku i buty z Placu Zielińskiego z napisem “skateboarding”. Prawdopodobnie myślałem wtedy, że jestem najfajniejszym gościem w okolicy.

Jaka jest geneza postania aplikacji? Jak po krótce wyglądał proces od pomysłu do realizacji?

Aplikacja powstała z osobistej potrzeby. We Wrocławiu mamy silną ekipę, która regularnie podróżuje i oczywiście nagrywa. Uznałem z kolegą Piotrkiem Światowskim, że fajnie jakbyśmy mieli apkę, która pokazuje spoty i plan wyjazdu. Do tej pory Piotrek tworzył dokumenty w Google z rozpisaniem spotów na dni, lokalizacje, foty i wszystko. To jest dopiero skatenerd! Chwilę później dołączył utalentowany wrocławski kamerzysta Wojtek Gajek, żeby pomóc nam z wyglądem aplikacji. Miał to być projekt na miesiąc, ale jak zaczęliśmy ulepszać produkt o coraz to nowsze funkcjonalności to po 6 miesiącach dopiero udało się wypuścić publicznie aplikację. Nasza trójka zna się od bardzo dawna, a wspólna praca wychodziła z zajawy i chęci oddania czegoś dla skate społeczności.

Co na poziomie pracy nad apką najbardziej pozytywnie i najbardziej negatywnie Was zaskoczyło? Jesteście zadowoleni z jej aktualnego funkcjonowania?

Bardzo pozytywnym zaskoczeniem była motywacja, która naturalnie wychodziła od każdego z nas. Ilość pomysłów na funkcjonalności była tak duża i dynamiczna, że w pewnym momencie zaczęliśmy korzystać z programów do śledzenia naszego progresu i planowanego wydawania funkcjonalności. Gdy jedna osoba była zajęta to druga starała się wziąć sprawy w swoje ręce. Bardzo pozytywnym zaskoczeniem było też to, że Apple zaakceptowało naszą aplikację bez żadnych problemów czy komentarzy w zaledwie dwa dni. Myślę, że negatywnych zaskoczeń jeszcze nie było. Na razie niesie nas entuzjazm i pasja dlatego też jesteśmy bardzo zadowoleni z tego co udało nam się zbudować!

Od strony technicznej – skąd Wasze umiejętności do tworzenia aplikacji? Jak długo trwa praca nad takim projektem?

Programuję na urządzenia Apple’a od 10 lat. Piotrek jest backend developerem, więc fajnie nam to poszło. Wojtek jest naszą wisienką na torcie, która sprawiła, że aplikacja wygląda świetnie i chce się z niej korzystać. MVP było gotowe już w przeciągu miesiąca. Kilka weekendów z rzędu, pisałem kod do późnych godzin lecąc na oparach zajawy. Jestem zwolennikiem wydawania produktu wcześniej niż później, aby móc go zmieniać, ale nasza lokomotywa (Piotrek) chciała coraz więcej rzeczy w apce przed jej wydaniem. Nie mam mu tego za złe ponieważ finalny produkt jest na prawdę świetny. Warto było dopracowywać funkcjonalności i przechodzić razem przez burze mózgów takie jak, gdzie mogą pojawić się potencjalne problemy i jak rzeczy mają faktycznie działać. Finalnie wyszło 6 miesięcy pracy, śmiechu i tworzenia.

Jakie możliwości daje NextSpot?

Aplikacja pozwala tworzyć/dodawać spoty, grupować je w kolekcje oraz tripy. Pozwala planować wyjazdy i zapraszać innych do kontrybuowania. Jest wiele możliwości, a każdy może używać aplikacji w trochę inny sposób. Warto zaznaczyć, że to apka nie tylko dla jeżdżących. Kamerzysta może stworzyć listę spotów do partów i wysłać osobom, które będzie nagrywać. Fotograf może zaplanować sesję dla przyjeżdżającego teamu. Manager skate brandu może przygotować plan wyjazdu. Chcemy zebrać feedback od użytkowników i na jego bazie oraz własnych pomysłach będziemy kształtować aplikację. Sprawdźmy razem co z tego wyjdzie.

Z tego co wiem planujesz też jakieś akcje na przyszłość. Możesz coś zdradzić?

Pierwszym etapem jest dotarcie do jak największego grona odbiorców, żeby dowiedzieć się, co działa, co nie i czego ludziom brakuje. Dzięki takim informacjom, będziemy mogli razem trzymać za ster i nawigować. Śmiało piszcie do nas na Instagramie (@nextspot.app) i dzielcie się z nami swoimi spostrzeżeniami. Jak się uzbiera grupa użytkowników to planujemy rozdać kilka fantów w formie podziękowania. Do wygrania będzie na przykład deska w kolaboracji z firmą Axioms Skateboards. Są to świetne blaty z Kanady składane w Meksyku. To co motywuje nas do pracy to wspólna pasja, historie i ludzie, którzy piszą, że korzystają i są zajarani apeczką! Miło jest wiedzieć, że korzystasz z czegoś co sam stworzyłeś i, że jest przynajmniej jeszcze jedna osoba, która też się tym jara.

Podoba mi się to, że zrobiliście to z własnej potrzeby. Z jakim odbiorem spotkaliście się, gdy pokazaliście gotowy efekt swojej ekipie? Od razu zabrali się za testy?

Podczas tworzenia aplikacji, zaprosiliśmy do testów wąskie grono ludzi, z którymi jeździmy na skate-wyjazdy. To była pierwsza grupa testerów, z którą rozmawialiśmy po wydaniu każdej kolejnej wersji. W pewnym momencie zaczęli się pojawiać znajomi znajomych, którzy również chcieli dołączyć do testowej grupy. Niedługo po tym mieliśmy już sporo różnych użytkowników z zupełnie innym doświadczeniem (również osoby co nie jeżdżą na desce). Pozwoliło nam to spojrzeć na apeczkę z wielu różnych stron i potrzeb, które wykazywali ludzie. Mając już prawdziwych użytkowników, będziemy się bawić na bieżąco.

Gdy apka rozkręci się w Polsce masz zamiar pisać o niej do osób z innych krajów? Jakie są plany na przyszłość?

Skate społeczność jest niesamowita. Bez marketingu udało nam się przez znajomych już dojść do wielu ludzi spoza Polski. Mamy użytkowników i kolekcje z różnych krajów i miast jak na przykład Berlin, Barcelona czy Zurich. Piotrek mieszka w Barcelonie i Zurichu więc mamy dobrego pluga (śmiech)! Chciałbym, aby aplikacja dotarła do szerokiej społeczności w USA. Jeśli teoria sześciu uścisków dłoni jest prawdziwa to pewnie w przeciągu tygodni będziemy mieć użytkowników również i stamtąd.

Sprawdźcie filmy od chłopaków:

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.