Zapowiedź filmu dokumentalnego o Nelly Zarzyckiej

Sióstr Zarzyckich nie trzeba nikomu przedstawiać. Nelly pomimo młodego wieku ma na swoim koncie wiele osiągnięć, a jej trick pojawił się między innymi w europejskim filmie Vansa. Jej starsza siostra Nikola poza deską wkręcona jest w filmowanie. Na potrzeby licencjatu z montażu postanowiła nagrać dokument o swojej młodszej siostrze obrazujący to jak łączy jazdę (często z dwukrotnie starszymi od siebie skejtami) z codziennym życiem szkolnym. W czasie nagrań Nelly złamała kość piszczelową i forma dokumentu nieco musiała się zmienić. O tym jak przeszła kontuzję i wróciła silniejsza na deskę będzie można przekonać się 18 maja 2024 roku w warszawskim kinie Elektronik, gdzie o 17:00 odbędzie się premiera filmu autorstwa Nikoli. PS. Film pozwolił jej obronić licencjat – gratulacje!

Fot. Jakub Skorupski @skorupskii

Nikola Zarzycka

Co było pierwsze – filmowanie czy deska? Chyba niewielu deskorolkowych filmowców (mimo, że są świetni w tym, co robią) kończy taki kierunek, więc zapytam – jak studia wpłynęły na Twoje postrzeganie nagrywek deskorolkowych? Chciałabyś zajmować się deskorolkowymi klipami czy raczej myślisz o innych filmach po szkole? A może masz w ogóle inny pomysł na siebie, a kierunek wybrałaś na zasadzie pasji?

Oczywiście na początku pojawiła się deskorolka. Dopiero po pewnym czasie rodzice kupili mi komputer, w którym odnalazłam program do montażu. Zajarana montowałam jakieś zwykłe nagrywki z komputera, dopiero po pewnym czasie wpadłam na pomysł „ej a co jakby nagrać coś na desce i to zmontować pod fajną piosenkę” i tak stopniowo narastało hobby do montażu. W przyszłości wolałabym się skupić na montażu filmów, które mnie jarają czyli deskorolka lub teledyski. Dokument o Nelly to mój licencjat, obroniłam się tym filmem. Teraz studiuję produkcję filmową i na pewno chce moje życie łączyć z filmem, ale bardziej spędzając czas na planach filmowych i oczywiście chcę łączyć to z deskorolką.

To Twój pierwszy dokument? Jak sama oceniasz swoją pracę? Co najbardziej pozytywnie, a co najbardziej negatywnie zaskoczyło Cię podczas nagrywania? Jak kręciło się dokument o własnej siostrze? Miało to wpływ na łatwość w nagrywkach?

Zgadza się, jest to mój pierwszy dokument. Na początku w ogóle nie wiedziałam jak zabrać się za kręcenie filmu o tak bliskiej mi osobie. Niektórych rzeczy nie zauważałam, że mogą być ciekawe, bo uważałam je za codzienność. Ale pod wpływem czasu zaczęłyśmy obie się do tego przyzwyczajać i w pewnym momencie 24h na dobę Nelly była pod obiektywem. Na samym początku film miał przedstawiać łączenie pasji z życiem szkolnym Nelly. Chciałam pokazać to, że umie ona funkcjonować ze znajomymi z deskorolki w różnym wieku (niektórzy mają nawet po trzydzieści parę lat), a kilka godzin później siedzi w szkole ze swoimi rówieśnikami. Niestety w pewnym momencie wynikła kontuzja. Operacja była potrzebna natychmiastowo. Najciężej kręciło mi się chyba wszystkie momenty w szpitalu. Z jednej strony chciałam jak najbardziej wspierać Nelly i być przy niej, a z drugiej w jakiś sposób chciałam to dokumentować. Z efektu finalnego jestem bardzo zadowolona. Podczas ostatniej wersji montażu pomogła mi moja koleżanka reżyserka Sasha Kutsen, żeby wszystko dobrze się czytało.

Fot. Jakub Skorupski @skorupskii

Nelly Zarzycka

Z rozmowy z Twoją siostrą wiem, że dokument będzie obrazował między innymi czas Twojej kontuzji. Chcesz powiedzieć, co dokładnie się stało? Jak się teraz czujesz?

Tak, kontuzja wydarzyła się na początku wakacji. Niefortunny upadek, który na sorze okazał się złamaniem z przemieszczeniem kości piszczelowej. Konieczna operacja i 2 śruby. Po dwóch tygodniach kiedy ściągnęli szwy zaczęła się rehabilitacja Z końcem lipca mogłam już chodzić bez ortezy i od razu wrócić na deskę, a po paru dniach już flipek wleciał. Przez ten czas 9 tygodni, kiedy nie mogłam jeździć, miałam czas na przemyślenia o spędzałam ten czas w Ustce z rodziną. Powrót na deskę był zdecydowanie mocny, odważny i utęskniony. Jeździ mi się lepiej niż przed kontuzją, jestem silniejsza i nie odpuszczę większych spotów.

Dokument to bardzo fajna sprawa, a Twoja deskorolkowa historia mimo młodego wieku jest ciekawa, bo spełniasz się w pasji cały czas progresując. Gdybyś miała wskazać 3 najfajniejsze momenty swojej deskorolkowej przygody to co by to było?

Jest ich zdecydowanie więcej, ale chyba najlepiej wspominam wyjazd do Mediolanu z moją siostrą i Wiką, wyjazd do Paryża z dziewczynami z Shake Your Board za wygrany konkurs w Thrasher Magazine i flipka ze schodów w filmie Vans Neighbours.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.