Johnny Pacyna o odświeżeniu Bizzy

Poznańska marka Bizzy Skateboards przeszła małe odświeżenie. O szczegóły zapytałem samego Johnnego Pacynę, który jest świeżo po otrzymaniu swojego pierwszego promodelu deski. Jeśli nie czytaliście pierwszego wywiadu z Johnnym to znajdziecie go pod tym linkiem.

Zacznijmy od tego, o czym nie wszyscy mogą wiedzieć, czyli odświeżeniu marki Bizzy. Jakie zmiany zaszły w marce i z czego wynikały?

W ostatnim czasie bardzo mało się działo. Wcześniej praktycznie wszystkim zajmował się Kajas – nasz kochany ojciec założyciel. Niestety w życiu tak bywa, że trzeba zostawić pasję w tyle i zająć się ruchami koniecznymi. Tak też zdarzyło się w tym przypadku. Kajas musiał odbić od zarządzania tym wszystkim, więc my musieliśmy przejąć stery. Mimo, że ten feniks odrodzi się w trochę innej postaci, core pozostaje ten sam. Tak więc po wielu rozmowach, pomysłach dobrych i złych, próbach, wychodzimy do ludzi z czymś, co wychodzi prosto od nas. To co ulegnie zmianie to na pewno nasze procesy twórcze. Każdy z teamu ma głos i reszta chce go usłyszeć, co w efekcie daje nasze wspólne DNA na grafikach, ciuchach, filmach.

Jaką macie wizję na markę na najbliższy czas? Jak w idealnym świecie widzicie Bizzy za powiedzmy 5 lat?

Nie mamy wiele. Mamy siebie i zajawę. Idealnie byłoby wyłapać 2 bańki w totka i żyć jak królowie, rzucić pracę i nagrywać sv. Nie wiemy, co będzie za 5 lat, ale wiemy, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby zajść z tym dalej niż wcześniej. Najważniejsze jest dla nas, żeby mini G’sy miały czym się motywować przed wyjściem na deskę. Żeby wiedzieli, że skatepark to tylko obiekt treningowy, a kultura skatevideo żyje i ma się dobrze.

Pierwszym produktem, który pokazaliście jest Twój promodel. Z tego co wiem to nie do końca byłeś jego świadomy. Opowiedz o tym proszę.

Pomysł promodelu pojawił się tuż po wydaniu mojego partu z 2 lata temu. Trochę to trwało zanim faktycznie doszło do skutku, ale finalnie wyszło kozacko i mega się jaram. Tutaj chciałbym bardzo podziękować Szymonowi Małeckiemu, który stworzył obydwie grafiki od zera. W międzyczasie z samego teamridera przekształciłem się razem z Patrykiem w osoby, które ogarniają temat grafik, dostaw, poprawek i tego żeby deska ujrzała światło dzienne. To spowodowało, że musiałem wcześniej zobaczyć swoją deskę, co i tak było mega zajawą, bo chłopaki długo starali się mi nie pokazywać grafiki. Finalnie deska nawiązuje do moich zajawek i jest mała częścią mojej deskorolkowej historii.

Czyli teraz marką zajmujesz się Ty i Patryk Sadzki tak? Wiem, że to dopiero początki, ale jak odnaleźliście się w nowej roli ogarniaczy całej marki? Jakie są najfajniejsze elementy pracy nad czymś swoim?

Głównie zajmuję się tym Patryk i ja, natomiast tak jak mówiliśmy Bizzy to family, więc tak naprawdę każdy ma jakiś wkład, a w tym oczywiście nasz godfather Kasper Kosecki. Same początki są ciężkie i dopiero po popełnieniu błędów uczymy się nowych rzeczy, co do najfajniejszego elementów to myślę, że jest to po prostu tworzenie nowych grafik i nagrywanie, a potem widok efektu końcowego.

Jakich produktów możemy spodziewać się jako kolejnych?

Aktualnie chcemy działać nad produkcją desek i może w przyszłości ciuchów. Wypuściliśmy na razie dwie grafiki i sami potrzebujemy czasu, żeby zobaczyć z czym to się je. Cieszę się natomiast, że Bizzy jest jak rodzina i nie ma tutaj spin, a każdy dąży do tego żeby finalnie produkt i klipy, które będziemy wypuszczać wyszły jak najlepiej. Z pewnością jest nam łatwiej działać ze względu na zbudowaną markę, natomiast w temacie prowadzenia jej dalej jesteśmy swieżaki. Wiem natomiast, że z taką ekipą wszystko jest możliwe.

Gdzie można kupić Wasze deski?

Na ten moment deski są sprzedawane w skateshopie Miniramp i Let’s Skate w Toruniu oraz przez nasze DM’y na Instagramie. Docelowo planujemy sprzedaż w kilku innych skateshopach natomiast jest to jeszcze dogadywane.

Kto jest aktualnie w teamie? Planujecie szukać jakichś młodych talentów?

W teamie Bizzy aktualnie jestem ja, Patryk, Mikołaj Walkowiak our young bull i oczywiście Nikodem Pera nasz kamerzysta. Na ten moment raczej nie, ale w przyszłości nie wykluczamy możliwości wzięcia kogoś nowego.

Tak sobie myślę – jaka w ogóle jest geneza nazwy Bizzy?

Głównym zamysłem słowa Bizzy jest po prostu tworzenie czegoś, działanie, nagrywanie na streecie i rozwijanie marki. Słowo Bizzy dobrze to oddaje i od razu się przyjęło.

Opowiedz proszę o szczegółach z Twojego promodelu (swoją drogą bardzo fajny), bo z tego co wiem są tam elementy związane z Twoim życiem

Dzięki! Fajnie, że Ci siadają grafiki. Autorem jest Szymon Małecki – nasz ziomal artysta, który również podziela zajawkę do deskorolki i streetartu. Szymek potrafi odtworzyć rzeczy, które mamy w głowie i jeszcze doda coś od siebie co nam rozdupcy bańki. Właśnie tak stało się w przypadku mojego promodelu. Mega się cieszę, że to właśnie on je wykonał, wielkie pozdro G! Sama deską nawiązuje do mojej zajawy związanej brazylijską deskorolka, co pokazuje górą deski. Na środku znajduje się element z mojego życia, czyli przeprowadzka z Białegostoku do Poznania, co też było dużym krokiem. Na dole deski natomiast znajduje się Opera – znany poznański spot (osobiście jeden z moich ulubionych), gdzie ludzie sądzą numery nad rurką. Cała praca jest naładowana dodatkami w stylu Szymka, co tworzy moim zdaniem kozacka całość. Druga deska którą wypuściliśmy jest również projektem Szymka i nawiązuje do Poznania i tutejszej sceny. Zapraszamy do zakupu i widzimy się na spocie!

Z tego co wiem to coś nagrywaliście i niedługo będzie okazja to zobaczyć.

Tak, krótkie promo będzie miało premierę już jutro, a później trafi do sieci. Potem chcemy się skupić na nagrywaniu czegoś dłuższego i ożywić markę.

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.